Gracze Grizzlies też myślą o Europie

Na poniedziałkowej konferencji prasowej zawodników można było dojrzeć zarówno Mike’a Conleya i Rudy Gaya, którzy wspierali podejmowane tam decyzje swoją obecnością. Teraz jednak zastanawiają się już razem z innymi członkami Grizzlies nad grą poza USA.

Pierwszy na temat gry poza USA wypowiedział się Zach Randolph: „Jeśli nie będzie sezonu, na pewno zamierzam skorzystać z opcji grania za oceanem. Cała sytuacja jest straszna. Strasznie współczuję fanom i graczom, takim jak ja, którzy uwielbiają grać. Ale wspieram związek zawodników. Chcę grać, ale jak najbardziej szanuję ich decyzje.”

W bardzo podobnym tonie wypowiadał się agent Rudy Gaya, mówiąc że zarówno jego klient, jak i wielu innych graczy będzie szukało dla siebie odpowiednich opcji grania. Zapytany o grę Gaya w Europie stwierdził, że na pewno z tego skorzysta, bo chce się odbudować po kontuzji. Z resztą jak tylko zaczął się lokaut, niektóre kluby dopytywały się o niego, oferując niezłe kontrakty, ale sam zawodnik chciał poczekać z decyzją do momentu, w którym będzie w pełni zdrowy.

Debiutant wybrany w tegorocznym drafcie Josh Selby napisał na swoim twitterze, że na razie zamierza kontynuować edukację na uczelni. Jego agent jednak szuka dla niego miejsca w Europie i celuje w połowę grudnia, kiedy to drużyny europejskie zamykają składy na cały sezon. Dodatkowo chce zwrócić uwagę na miejsce, w którym ten klub ma siedzibę i jakie szanse na grę miałby jego klient.

Z kolei Marc Gasol jeśli gdziekolwiek ma grać, to będzie tym zespołem Barcelona. Nie spełnią się nadzieje Realu Madryt, o których pisaliśmy jakiś czas temu. Jego brat, Pau Gasol powiedział w jednym z wywiadów, że w sytuacji, gdy zostanie odwołany cały sezon, to obaj zasilą drużynę katalońską.

Śledź autora tekstu na Twitterze

Komentarze

komentarzy