Glen Davis powinien dziś zostać odwieszony
Glen Davis nie zagrał w ostatnich dwóch meczach Magic po tym jak pokłócił się na treningu ze Stanem van Gundy. Prawdopodobnie jednak wróci do składu na dzisiejszy mecz z Clippers. O co poszło obu panom?
Do starcia miało dojść w ostatni piątek podczas treningu rzutowego. Van Gundy znany jest z tego, że lubi wytykać bezpośrednio błędy swoim graczom. Big Baby dostał reprymendę za słabą skuteczność z gry. Trafia w tym sezonie zaledwie 36% swoich rzutów, co jest gorszym wynikiem o 8% niż w poprzednim sezonie i zdecydowanie najsłabszym w jego karierze.
Jak powiedział trener, nie doszło do niczego poza utarczkami słownymi, za które Davis został odsunięty od dwóch kolejnych spotkań. Jego kłopoty zaczęły się jednak wcześniej.
11 stycznia w meczu wyjazdowym z Blazers Big Baby wymienił kilka nieparlamentarnych zdań z miejscowymi kibicami po tym jak podobno jeden z kibiców go obraził. 18 stycznia w meczu ze Spurs otrzymał przewinienie techniczne za… ściągnięcie spodenek na boisku.
Gdy odchodził z Bostonu miał nadzieję na wejście do pierwszej piątki Magic, gdzie zastąpiłby Brandona Bassa. Jednak talent Ryana Andersona na tyle eksplodował, że ten gra w wyjściowym składzie. Davis musi zadowolić się rolą jego zmiennika, a często gra jako środkowy zmieniając Dwighta Howarda. Zdecydowanie mu to nie odpowiada.
Co dalej? Zawodnik odbędzie jeszcze dzisiaj rozmowę z Otisem Smithem i Stanem van Gundy i zapewne wróci do składu. W dalszej perspektywie nie wyobrażam go sobie jako gracza pierwszej piątki przy tak grającym Ryanie Andersonie. Dodatkowo mając w pamięci to jak go opisał Shaquille O’Neal w swojej książce jestem niemal pewny, że będzie podchodził do wszystkiego zbyt emocjonalnie i może się nie wpasować w system i hierarchię panującą w Orlando.











