Dwight Howard: Magic powinni zastrzec koszulkę Hardawaya

Po zakończeniu spotkania, o którym pisałem wcześniej, czyli meczu charytatywnego organizowanego przez Dwighta Howarda w krótkiej konferencji prasowej razem z nim wziął udział Penny Hardaway. Gdy Superman odpowiadał na pytania powiedział, że władze klubu powinny zastrzec numer 1, z którym grał pierwszy wielki rozgrywający Magic.

„Myślę, że gdy sezon się zacznie – niezależnie od terminu – jego numer powinien być zastrzeżony za to co zrobił nie tylko dla drużyny, ale także dla rozwoju miasta. Wszyscy wiemy jak wiele Penny zrobił dla rozwoju koszykówki.”

Hardaway w Orlando grał przez pierwsze sześć sezonów swojej kariery i tworzył jej siłę razem z Shaquillem O’Nealem. To oni we dwóch doprowadzili drużynę do finału NBA w 1995 roku po zaledwie 6 latach obecności w NBA. Jego najgorszy sezon w barwach Magic to ten ostatni, skrócony w sezonie 1999, kiedy to notował średnio 15.8 punktu, 5.7 zbiórki, 5.3 asysty i 2.2 przechwytu na mecz.

Hardaway odchodził z Magic w nieprzyjemnej atmosferze. Ówczesny główny manager John Gabriel postanowił przewietrzyć szatnię i pozbył się graczy będących do tego czasu podstawą drużyny, razem z Pennym drużynę opuścił wtedy grający w Magic od ich pierwszego sezonu w NBA, Nick Anderson.

Od tego czasu jego związek z Orlando ograniczał się tylko do spotkań z nimi jako gość w hali. Dopiero w 2006 roku Magic dokonali wymiany, w ramach której trafił do nich jego kontrakt, ale temat powrotu nie został nawet podjęty.

Sam Hardaway tak skomentował całą sprawę: „To było wspaniałe uczucie, bo nie było mnie tu tyle czasu, szczególnie wrócić tu w takiej atmosferze po wcześniejszym rozstaniu z klubem. Dziękuję za to Dwightowi, ponieaż nie wiem czy w innym wypadku to by się mogło wydarzyć. To przełamało pierwsze lody i pozwoliło mi wrócić tu gdzie się wszystko zaczęło. Nigdy tego nie zapomnę. [...] Kiedy ktoś wspomina moje nazwisko, wszyscy kojarzą je z Orlando. Nie mówi się o Phoenix, ani o Nowym Jorku. Zawsze Orlando. Jestem częścią historii tego klubu i chciałbym być w niego bardziej zaangażowanym. [...] Przez ostatnie parę lat ogladałem grę drużyny i jestem fanem zawodników tu grających. Zawsze byłem fanem Magic. Nawet gdy odszedłem, to jest po prostu w mojej krwi. Wiecie, chciałbym przychodzić tu i oglądać zawodników w grze, oglądać treningi, być większą częścią tutejszej społeczności. Fani dzisiaj dali mi dużo miłości, a ja chcę im się odpłacić robiąc wiele dobrych rzeczy dla klubu.

Śledź autora tekstu na Twitterze

Komentarze

komentarzy