Dwane Casey coraz bliżej Raptors

Dwane Casey, człowiek który jest współautorem sukcesu defensywnego Dallas Mavericks jest bardzo blisko podpisania umowy z Toronto Raptors i zostania ich pierwszym trenerem.

Casey był bliski podpisania umowy już z dwoma klubami, ale przegrywał na ostatnich metrach z Kevinem McHale w walce o stanowisko w Rockets i Markiem Jacksonem w Warriors. Jego pozycja w wyścigu o posadę w Toronto jest o tyle silniejsza od pozostałych, że dwukrotnie już spotykał się z generalnym managerem Raptors – Bryanem Colangelo.

Jest jeszcze jedna wolna posada – w Detroit – gdzie Casey także się stara o przyjęcie. Tam jednak największe szanse daje się Lawrence’owi Frankowi, który w latach 2003-2010 prowadził New Jersey Nets, a w ostatnim sezonie był trenerem od defensywy w Boston Celtics, zastępując na tym stanowisku Toma Thibodeau. I to właśnie Frank może się okazać kluczem do zatrudnienia Caseya w Toronto, gdyż podobno olśnił on swoją prezentacją Joe Dumarsa i pozostałych władnych w Motown, czym zdecydowanie zwiększył swoje szanse na angaż.

Władze kanadyjskiego klubu chciałyby zakończyć jak najszybciej negocjacje z Caseyem, najchetniej jeszcze przed draftem, który odbędzie się w najbliższy czwartek, jednak ze względu na dotychczasowy brak jego rozmów z Pistons może się okazać to niemożliwe. Swoją szansę na stanowisku pierwszego szkoleniowca już miał, prowadząc w latach 2005-2007 Minnesota Timberwolves. Pierwszy sezon okazał się dla niego bardzo słaby, zakończony bilansem 33-49, w drugim była zdecydowana poprawa, ale przy stanie 20-20 Casey został zwolniony przez… Kevina McHale. Wcześniej pracował przez 11 lat w Seattle Supersonics, z którymi był w finałach 1996 roku jako jeden z asystentów George’a Karla.

W Dallas już pogodzili się z jego stratą i będą szukali jego następcy jako specjalisty od obrony. Co ciekawe nie jest to jego pierwsze podejście do walki o stanowisko główno dowodzącego Raptors. W 2004 roku przegrał rywalizację o to stanowisko z Samem Mitchellem. Czy po przyjściu do Raptors wprowadzi obronę strefową, z której słynęli w ostatnich rozgrywkach Mavericks? No i jakie miejsce na boisku znajdzie dla Andrei Bargnaniego, który w obronie jest po prostu słaby? Na te pytania Dwane Casey będzie musiał sobie odpowiedzieć w najbliższych dniach.

Komentarze

komentarzy