Co z osobistymi Howarda ? Jest poprawa

Dwight Howard /fot. Flickr

Dwight Howard wędruje na linię osobistych i w zasadzie wszyscy wiemy czego się w efekcie spodziewać. Czy ten sezon będzie dla niego pod tym względem przełomowym? Są ku temu dobre znaki.

Śledź Z krainy NBA na Twitterze

Od początku swojej kariery Howard jest uważany za bardzo wszechstronnego zawodnika. Przepchnie Ci się pod tablicą, zbierze piłkę, często też zablokuje rywala, nie ma problemów ze skutecznością rzutów z gry (57% na przestrzeni całej kariery) ale od lat jest jeden problem, z którym Dwight nie może sobie poradzić. Rzuty osobiste. A właściwie tylko 58% celnych prób. Czy zmiana zespołu wyjdzie mu przy tym elemencie na dobre?

Już w Orlando, a najbardziej intensywnie pod koniec ubiegłego sezonu regularnego, Magic starali się poprawić skuteczność swojego najlepszego gracza z linii rzutów osobistych. Oddawał on setki prób na treningach, ale po tym wszystkim, na meczu nie widać było znaczącej poprawy. Za apogeum tego wszystkiego można uznać fakt, że w zeszłym sezonie – po raz pierwszy w karierze – Howard spudłował więcej rzutów wolnych (291) niż trafił (281).

Po przejściu do Lakers wiązane są z nim ogromne nadzieje. Również jeśli chodzi o element rzutów osobistych dlatego Chuck Person nie traci czasu i bierze Dwighta na linię wolnych. I według tego, co mówią ta praca wychodzi im naprawdę efektywnie. Nie wiemy w ilu procentach jest to prawda i w ilu procentach asystent Mike’a Browna chce tylko uspokoić kibiców Lakers, ale jeśli mu wierzyć to Howard trafia póki co około 80% wszystkich osobistych na treningach zespołu.

Niestety nie mieliśmy okazji zobaczyć jego formy w tym elemencie podczas preseason bo na linię wędrował bardzo rzadko, ale dobre prognozy dla drużyny (oraz menedżerów Fantasy) zaczynają wychodzić na światło dzienne.

„They were all straight,” Person said. „I was actually very happy with the way he shot in terms of his preparation, his release, his follow-through.”

Wojciech Bielewicz @Twitter