Chris Paul oficjalnie w Clippers

To, co wydawało się, że nie dojdzie nigdy do skutku nastało. Przygotujcie się wszyscy na jeszcze większą ilość wsadów w wykonaniu Blake’a Griffina niż w poprzednim sezonie. Do LA przybywa najlepiej podający w NBA – Chris Paul.

Tak, tak NBA w końcu pozwoliło na ten transfer. O szczegółach za chwilę, ale najpierw konsekwencje tego transferu. Otóż w dwie godziny po podaniu tej informacji na twitterze oszalała sprzedaż biletów na mecze Clippers. Jeśli okaże się, że na jakimś nie będzie kompletu, to chyba tylko dlatego, że ktoś nie zdąży dojechać do hali. CP3 i Blake Griffin będą jeszcze bardziej elektryzującym duetem niż LeBron James i Dwyane Wade. Powód? Nie zabierają sobie gry będąc jednocześnie na boisku, tylko się świetnie uzupełniają.

W tym momencie LA Clippers stali się najbardziej łakomym kąskiem dla kibiców. To oni są teraz ubiegłorocznymi Miami Heat, z tą tylko różnicą, że Heat nikt nie życzył tej wymiany, a Chrisowi Paulowi większość.

To jeśli chodzi o szczegóły transferu. Chris Paul trafia do Clippers wraz z dwoma wyborami w drugich rundach przyszłych draftów. Do Hornets zaś idą Eric Gordon, Al-Farouq Aminu, Chris Kaman i wybór w najbliższym drafcie pierwotnie należący do Timberwolves. I to właśnie ich postawa zadecyduje o tym jak bardzo udany był to transfer dla Hornets. Jeśli będą w tym sezonie podobnie słabi jak ostatnio, to można się spodziewać dla Hornets wyboru w pierwszej piątce draftu. Wtedy mogą się bardzo obłowić.

Dodatkowo Hornets zyskują od razu pierwszą gwiazdę drużyny – Erica Gordona, który z miejsca stanie się ich franchise playerem. Do tego dostają pod kosz Chrisa Kamana, który możliwe, że jeszcze w tym sezonie zostanie wymieniony, bo będzie się dublował na boisku z Emeką Okaforem. Ewentualnie może zostać do końca sezonu, żeby po nim zostawić po sobie dużo miejsca w puli salary cap na podpisanie wolnych agentów w przyszłym roku.

Z kolei Aminu to bardzo dobry defensor, który jednak może gryźć się o miejsce w składzie z Trevorem Arizą, do którego jest w swojej grze bardzo podobny. I na koniec ten wybór w drafcie, który dodatkowo może wzmocnić skład na lata. Wyobrażacie sobie na przykład wybranie Austina Riversa z Duke w przyszłorocznym drafcie i duet Rivers – Gordon na obwodzie?

To wszystko powoduje, że ta zmiana nie jest aż tak bolesna dla Hornets. Jak powiedział na konferencji David Stern daje duże szanse na sprzedaż przez ligę drużyny prywatnemu inwestorowi. Ponoć ma do tego dojść w pierwszej połowie 2012 roku. A podobno właśnie o to mu chodziło.

Z kolei Clippers mają w tej chwili nadmiar rozgrywających. Oprócz Paula są przecież Chauncey Billups, Mo Williams i Eric Bledsoe. Jeśli chodzi o ich sytuację, to wygląda to następująco. Billups nie może być wymieniony przez Clippers w tym sezonie, ale może zostać zwolniony. Williams i Bledsoe mogą zostać wymienieni, ale jeśli już któryś z nich miałby odchodzić, to Williams.

Bledsoe ma być na przyszłość idealnym zmiennikiem dla Paula. Jedyny problem jest taki, że jest teraz kontuzjowany i przez miesiąc, albo nawet dłużej nie wybiegnie na parkiet. Tak więc Clippers mają jeszcze kim handlować, żeby zyskać klasowego gracza na pozycję numer 2. Pod tym względem sytuacja kadrowa Clippers wygląda bardzo dobrze, żeby nie powiedzieć świetnie.

Mamy największy news od lipca 2010, kiedy to byliśmy świadkami Decyzji. Co może przebić ten transfer? Chyba tylko Dwight Howard. Wierzycie w to, że Superman zmieni otoczenie jeszcze przed sezonem?

Śledź autora tekstu na Twitterze