Bryant dalej od Stambułu niż bliżej

Gwiazda LA Lakers, Kobe Bryant prawdopodobnie nie zagra w Europie. Besiktas Stambuł, który był mocno zainteresowany jego sprowadzeniem oznajmił, że rozmowy zostały zawieszone już kilkanaście dni temu.

Wszelkie spekulacje na temat transferu do Europy zostają więc ucięte. Niektóre źródła twierdzą, że Bryant mógłby zagrać w Europie (np. we Włoszech, gdzie spędził dzieciństwo) tylko w wypadku gdy lokaut objąłby w NBA cały sezon, czyli tak, jak to miało miejsce przed kilkoma laty w NHL. Wówczas znakomita część graczy zdecydowała się na jednoroczne kontrakty z klubami ze Starego Kontynentu.

Liga turecka, do której trafić miał Bryant rozpoczyna się w październiku. Dodatkowym powodem, dla którego Kobe nie zagra prawdopodobnie w Besiktasie są finanse. Jego gwiazdorski kontrakt wymagałby od klubu pozyskania nowych sponsorów, co nawet jak na magnackie zasoby Turków jest sporym wyzwaniem. Trener Besiktasu Ergina Ataman nie ukrywał, że Kobe czekał na ofertę. Ta jednak nie napłynęła.

W tym samym klubie do stycznia tego roku grał Allen Iverson. Były All-Star MVP był kolegą klubowym naszego Michała Ignerskiego.

Komentarze

komentarzy