Brak Rondo w Meczu Gwiazd dobrym ruchem (?)

Nie pierwszy to już rok, w którym nas, zwykłych kibiców NBA zaskakują nabory do All-Star Game. W tym sezonie z pewnością na miano takich zaskoczeń zasługują braki w składach między innymi Josha Smitha czy Rajona Rondo, na którym chciałem się skupić w nieco szerszym stopniu. 

Pytanie podstawowe jakie rodzi się w mojej głowie myśląc o braku Rondo w ASG – czy ktoś, kto dopiero co wrócił do gry po ośmio-meczowej przerwie spowodowanej kontuzją nadgarstka jest w stanie zapewnić nam show, na jaki czeka każdy fan Meczów Gwiazd? Szczerze? Mimo ogromnego podziwu dla gry Rajona – wątpię.

Chyba nie jest koniecznością aby wspominać w tym momencie, że dla zawodnika, zwłaszcza wracającego po kontuzji priorytetem powinna być jak najszybsza pomoc ekipie w osiąganiu korzystnych rezultatów a dopiero celem podrzędnym występ w All-Star Game.

Jakże często w tym sezonie mówiąc o drużynie Bostonu Celtics używa się stwierdzeń, że jest to już ekipa zbyt stara, obarczona problemami związanymi z wiekiem zawodników i nie jest w stanie z tym składem osiągnąć niczego więcej niż choćby w porównaniu z poprzednim sezonem, kiedy to dotarli do 2. rundy Play-Offów ulegając Miami Heat.

Oczywiście nie są to słowa rzucane na wiatr, bo biorąc pod uwagę fakt, iż w tym roku mamy skrócone rozgrywki, częstotliwość rozgrywanych meczów jest dużo większa to i zmęczenie, zwłaszcza u zawodników z większym stażem da o sobie szybko znać. Tym bardziej dobra postawa Rajona Rondo, gracza, który jeszcze nie przekroczył magicznej bariery 30 lat, jest tak bardzo ważnym elementem dla całego zespołu.

Załóżmy jednak scenariusz, który jest możliwy do spełnienia, a więc awans Bostonu do tegorocznych Play-Offs. Jeśli tak się stanie, to prawie jak w banku mamy zapewnione kłopoty kondycyjne kogoś z „Big Three” czyli Kevina Garnetta, Raya Allena czy Paula Pierce’a. Przy tym założeniu Celtics będą jeszcze bardziej potrzebowali 100% wydajności ze strony Rondo, aby „pociągnął” i poprowadził drużynę do kolejnych zwycięstw.

Ostatnie, czego w tej chwili potrzeba ekipie z Bostonu to kontuzja ich gwiazdora w meczu, który tak naprawdę nie rozgrywa się o nic specjalnego poza zdobytym szacunkiem i honorem w przypadku wygranej.

Krótkim słowem podsumowania: Pozbawienie Rajona gry w tegorocznym All-Star Game jak najbardziej było dobrym posunięciem. Tak przynajmniej wygląda to z mojej perspektywy. A z Waszej?

Śledź autora tekstu na Twitterze!