Biyombo może nie zadebiutować w tym sezonie
Rich Cho dokonał w trakcie draftu nie małego sukcesu, pozyskując w jego trakcie dwóch graczy z top 10 draftu. Jednym z nich był faworyt Michaela Jordana - Kemba Walker, a drugim obiecujący środkowy Bismack Biyombo. Jego prawdopodobnie zabraknie w tym sezonie na parkietach NBA, a to wszystko za sprawą wyroku, który wydała FIBA.
Biyombo zgodnie z kontraktem jest zawodnikiem hiszpańskiej Fuenlabrady. Po wyborze w drafcie chciał jak najszybciej się przenieść za ocean i tam dalej rozwijać swoje umiejętności. Żeby tak się stało, jego kontrakt musiałby być wykupiony. I tutaj pojawia się problem.
Przepisy FIBA bowiem pozwalają zespołom NBA na wpłacenie za kontrakt wykupowany maksymalnie 500 tysięcy dolarów. Resztę musi zapłacić Biyombo, ewentualnie mógłby się dogadać z dotychczasowym pracodawcą. O jakie pieniądze chodzi łącznie?
Jak podaje portal Sportando łącznie są to 4 miliony Euro. 1.2 miliona za wykupienie kontraktu, do tego dochodzą prawa narodowe, a także kara za ucieczkę z klubu na treningi w USA i nie uczestniczenie w 4 meczach i 64 treningach podczas playoffs ligi hiszpańskiej.
Biyombo bardzo długo utrzymywał, że uda mu się rozwiązać umowę i będzie grał w tym sezonie za oceanem, ale wydaje się to coraz mniej możliwe. Władze Fuenlabrady mówią, że nie mają nic przeciwko grze swojego zawodnika w NBA, ale chcą otrzymać odpowiedni ekwiwalent. W związku z tym możemy nie zobaczyć najlepiej blokującego gracza niedawnego spotkania Nike Summit.
Dla Bobcats to kolejny cios. Po tym jak w tym tygodniu kontrakt z drużyną podpisał Reggie Williams, okazało się, że musi poddać się operacji, która wykluczy go z gry na blisko 2 miesiące. Dodatkowo dzisiaj pojawiła się informacja, że Eduardo Najera będzie też tyle pauzował po operacji kolana. Dużo kłopotów jak na start sezonu.










