Biyombo jednak zagra w Bobcats
Zaledwie kilka dni po tym, jak zapadł wyrok w sprawie Bismacka Biyombo i tego, że będzie musiał wykupić kontrakt z dotychczasowego klubu Fuenlabrada okazało się, że dogadał się i będzie występował w Charlotte Bobcats w najbliższych rozgrywkach.
Jedyny minus dla niego jest taki, że będzie grał praktycznie za darmo. Koszt wykupienia kontraktu to 1.6 miliona dolarów, z czego 500 tysięcy pokryje nowy klub, a reszta pójdzie z jego debiutanckiej umowy. Ważniejsze jest jednak to, że Biyombo będzie wzmocnieniem drużyny w strefie podkoszowej.
Dzięki temu nie będzie konieczności grania z Borisem Diaw na pozycji środkowego, a takie informacje dochodziły już z drużyny Bobcats. Taka sytuacja będzie też na pewno na rękę debiutantowi, bo będzie miał zapewnioną dużą liczbę minut na parkiecie.
W ostatnim sezonie w lidze hiszpańskiej zagrał w 14 meczach, średnio po 16.6 minuty na mecz. W tym czasie notował średnio 6.4 punktu, 5.1 zbiórki i 2.3 bloku na mecz. W przeliczeniu na 36 minut te statystyki byłyby już na poziomie 13.9 punktu, 11.1 zbiórki i 5.0 bloku. Dzięki takim liczbom liczyłby się w walce o tytuł debiutanta roku.
Czy możemy się takich spodziewać? Raczej nie, ale jeśli będzie grał regularnie, to w niedługim czasie może być bardzo wartościowym graczem, który szybko może podzielić los Serge’a Ibaki, który ostatni sezon zakończył jako trzeci blokujący ligi.











