Bez tanga na dzień dobry
San Antonio Spurs rozpoczną nowe rozgrywki bez swojego lidera – Manu Ginobiliego. Czy to początek końca kariery świetnego Argentyńczyka?
Ginobili opuści otwarcie rozgrywek w meczu przeciwko New Orleans Hornets. Wszystko przez problemy z plecami. Manu nawet nie poleci z zespołem i zostanie w San Antonio, gdzie przejdzie kolejne badania. A kolejne badania mogą oznaczać tylko dłuższą przerwę niż tylko nieobecność w meczu otwarcia.
Nie jest to nowy uraz, bo Ginobili od dłuższego czasu zmaga się z bólami pleców. Będzie to automatycznie szansa na pokazanie się dla jego zmienników.
Pozycje 2-3 są mocno obsadzone w Spurs. Najbardziej pod względem minut skorzystają na nieobecności Argentyńczyka Stephen Jackson, Kawhi Leonard i Danny Green. Może to być też szansa dla Nando De Colo, który zadebiutuje w barwach Spurs.
Jeśli będzie trzeba, Ginobili może dostać bardzo dużo odpoczynku. W końcu najważniejsze dla trenera Gregga Popovicha, by był zdrowy podczas play-off, dlatego można się spodziewać jego częstych odpoczynków, nie tylko z powodu urazów.











