Nerwowo w Memphis, Gasol wściekły na trenera

27/11/2017
Marc Gasol Memphis Grizzlies NBA Justin Ford-USA TODAY Sports

Po świetnym początku sezonu w wykonaniu Memphis Grizzlies, przyszedł okres bardzo słabej gry zespołu. Przez pewien czas byli oni liderami konferencji zachodniej, jednak teraz znajdują się na dwunastej pozycji po serii ośmiu porażek.

Ostatnia porażka z Brooklyn Nets była tylko kroplą, która przelała czarę goryczy. Kluczowa okazała się ostatnia kwarta, w której zawodnicy ze stanu Tennessee musieli odrabiać straty. Dlatego dziwi decyzja trenera Davida Fizdale’a, który zdecydował w ostatniej odsłonie spotkania ani na minute wpuszczać na parkiet Marca Gasola. Hiszpański środkowy ani trochę nie krył swojego niezadowolenia.

Takie rzeczy odbiera się osobiście. Nie wiem dlaczego tak się wydarzyło. To dla mnie pierwsza tego typu sytuacja i zupełnie mi się to nie podoba. Jestem tym bardziej sfrustrowany niż może się wydawać, niż wyglądam.”

Gasol już od dłuższego czasu wyraża swoją dezaprobatę dla wszystkiego, co dzieje się wokół organizacji Memphis Grizzlies. Jeszcze przed sezonem wspominał, że jeśli nic nie zmieni się na lepsze, pomyśli nad zmianami. Później, już po Eurobaskecie wspominał o atmosferze, która w kadrze Hiszpanii jest o niebo lepsza niż w zespole Niedźwiadków.

Seria porażek nastąpiła po kontuzji Mike’a Conley’a, czyli podstawowego rozgrywającego Grizzlies. Nie można jednak jednoznacznie przypisywać słabej dyspozycji nieobecności jednego zawodnika. Zwłaszcza, że przed kontuzją Conley grał raczej słabo, a Grizzlies mimo to wygrywali wtedy dużo spotkań.

Kiedy nie ma mnie na parkiecie, nie wnoszę żadnej wartości. Jestem pewien, że sztab trenerski dobrze zdawał sobie sprawę, że mnie to wyjątkowo dotknie. Nie zrobiliby tego Mike’owi (Conley’owi).”

Trener Fizdale po meczu wytłumaczył, że posadzenie Gasola na ławce nie miało żadnych podtekstów osobistych, a jedynie miało na celu zmaksymalizowanie szans na zwycięstwo. Według trenera, ławka rezerwowych grała akurat bardzo dobrze i należało dać im szansę na dogonienie wyniku. Prawda jest jednak taka, że najlepszym strzelcem zespołu był właśnie Marc Gasol, który swoje 18 punktów zdobył w 27 minut na boisku.

Frustracja Marca Gasola jest już widoczna jak na dłoni – w niektórych spotkaniach jego mowa ciała wręcz krzyczy, że nie ma tam chęci do pozostania w zespole. Mimo wszystko jednak Gasol rozgrywa świetny sezon. Notuje statystycznie najlepszy sezon w karierze, zdobywając średnio 19,1 punktu, 9,1 zbiórki, 4,1 asysty i 1,7 bloku.

Kopiuj link do schowka