Nerlens Noel w końcu wraca do gry

28/02/2018
Nerlens Noel Dallas Mavericks NBA Matthew Emmons-USA TODAY Sports

Chociaż Dallas Mavericks nie powalczą w tym sezonie o playoffs i na dzień dzisiejszy z bilansem 19-42 znajdują się na 12 miejscu w swojej konferencji to jednak warto wspomnieć o zawodniku, który miał być rzekomą „przyszłością organizacji” a przez liczne kontuzje od przyjścia do ligi w 2014 jego poziom gry drastycznie spadł. Mowa o Nerlensie Noelu, który jak podaje trener Mavs Rick Carlisle, ma powrócić już w najbliższą środę.

Coach potwierdził, że Noel będzie dostępny na najbliższe spotkanie Mavs z Oklahomą City Thunder, o ile w ostatniej chwili nie pojawią się jakieś nagłe  komplikacje.

Sponsor serwisu

Center i były gracz Philadelphii 76ers nie grał od 22 listopada. To wtedy doznał kontuzji kciuka, która wymagała zabiegu chirurgicznego i przez cały czas dochodził do zdrowia by móc wrócić na parkiet.

Ostatni pełny miesiąc rozgrywek  i połowa sezonu 2017-18, który już jest za nami są kluczowe dla Noela, ponieważ w to lato stanie się niezastrzeżonym wolnym agentem. Przed rokiem chyba nawet on sam nie spodziewał się, że podpisując roczną umowę (ofertę kwalifikowaną) na nieco ponad 4 mln $ jego sezon będzie mówiąc wprost rozczarowujący. Przypomnijmy, że w sierpniu 2017 długo nie mógł dojść do porozumienia w sprawie nowej umowy, a nawet odrzucił 70 milionową ofertę jaką miał mu składać Mark Cuban (70 mln w 4 lata)!

Zanim wybrany z 6 numerem w 2013 roku zawodnik poddał się operacji zerwanego więzadła lewego kciuka to jego tegoroczny sezon już był daleki od oczekiwań. Noel zaliczał najmniejsze w karierze minuty (12.5). Wystąpił w zaledwie 18 spotkaniach, sześciokrotnie w wyjściowej piątce. W tak limitowanych minutach 23-latek zdołał zapisać średnie na poziomie 4.0 pkt, 4.1 zb i 52.8% skuteczności z gry.

Porównując to do jego przybycia do stanu Teksas równo rok temu, gdy w 22 spotkaniach pokazał próbkę swoich umiejętności: 8.5 pkt, 6.8 zb, 1.1 blk, 1.0 stl w 22 minuty widzimy znaczną różnicę. Warto dodać, że już na otwarcie tego sezonu  zdobył w meczu z Atlantą 16 punktów, 11 zbiórek, 3 bloki czym wszystkich pozytywnie zaskoczył. Liczono, że będzie to jego drugi, jeszcze mocniejszy sezon. Czas pokazał, że ten występ był tylko jednorazowy.

Teraz gdy Mavs odpadli już z walki o playoffs były center 76ers liczy, że jego rola na parkiecie się zwiększy. Jeśli się dobrze zaprezentuje to z pewnością podbije swoją wartość, nim w lipcu tego roku zagości na rynku wolnych agentów. Ma w tym celu jeszcze 21 spotkań, czyli 21 szans by udowodnić, że z jego ręką jest już w porządku. Pytanie brzmi tylko, czy jest w pełnej formie by znów zagrać na miarę pokładanych w nim oczekiwań.

Kopiuj link do schowka