Eric Gordon nie wyklucza gry dla Pacers
Eric Gordon był tym, którego Clippers poświęcili dla sprowadzenia do siebie Chrisa Paula. Miał być liderem Hornets, zdobywać mnóstwo punktów i punktować dla autora tego tekstu w lidze fantasy. Kontuzje pozwoliły mu zagrać w tym sezonie tylko 2 spotkania i coraz mniejsze są szansa na jego powrót w tych rozgrywkach. Po nich stanie się wolnym agentem i może chcieć spróbować swoich sił gdzie indziej.
Oczywiście ta opcja z odejściem stoi pod znakiem zapytania, bo Gordon jest zastrzeżonym wolnym agentem i Hornets mogą wyrównać każdą ofertę jaką dostanie na rynku. Sam zawodnik w wywiadzie dla Indy Star, gazety z jego rodzinnych stron powiedział, że ma w głowie listę zespołów, w których chciałby grać i jest na nich drużyna Pacers.
Wiadomo, że gra dla kibiców prawie z własnego podwórka powoduje większy stres, o czym doskonale wie LeBron James, ale z drugiej strony wiążę się z ogromną pokusą. Tym bardziej jeśli jako dziecko uczęszcza się na mecze tej drużyny i kibicuje się jej.
Pytanie tylko czy Pacers spróbują o niego powalczyć? Mają w swoim składzie graczy na jego pozycję – Paul George, George Hill. W grę może wchodzić sign and trade, w ramach której jeden z nich lub obu znajdą się w Nowym Orleanie.
Dużym znakiem zapytania przy jego nazwisku jest też zdrowie. W żadnym z sezonów nie zagrał pełnej liczby spotkań, opuszczając kolejno 4, 20, 26 i już 30 meczów w tym sezonie. Władze Pacers nie boją się ryzykować inwestowania w zawodników, którzy mają za sobą ciężkie kontuzje, co potwierdza przypadek Davida Westa z tego sezonu.



















