Steve Nash gra na 70% swoich możliwości przez kontuzje – powiedział jego trener Alvin Gentry. Jeśli te 70% wystarcza do zdobycia 30 punktów i 10 asyst przy skuteczności 13/16 z gry przy ledwie jednej stracie, to co się będzie działo, jak będzie w pełni zdrowy?

Nash nie dość, że był najlepszym graczem na boisku, to jeszcze wskoczył na 1. miejsce na liście graczy z największą liczbą asyst wśród graczy Suns, wyprzedzając Kevina Johnsona. Pomimo tak dobrego występu Suns przez trzy i pół kwarty nie mogli zapewnić sobie wygranej z bardzo słabymi Hornets.

W ich grze wreszcie było widać agresję i atak na kosz. Rzucili 32 punkty z linii osobistych, oddając 39 prób. To ich rekord sezonu, który jednocześnie da im szansę ucieczki z ostatniego miejsca w klasyfikacji liczby oddawanych rzutów wolnych na mecz.

Marcin Gortat oddał ich aż 14 i trafił 11. Zakończył mecz z kolejnym double-double, tym razem 23 punkty i 11 zbiórek. Ponownie był bardzo skuteczny w ofensywie, trafiając 6 z 10 rzutów, ale niewiele brakowało, a skończyłby mecz wcześniej, gdy został trafiony przez Emekę Okafora poniżej pasa.

Do wygranej wystarczyły im dwa pięciominutowe fragmenty lepszej obrony. W końcówce drugiej kwarty zmniejszyli straty z 13 punktów do zaledwie 3, a w czwartej uzyskali aż 20 punktów własnej przewagi. Ograniczyli Hornets do 16 punktów w ostatnich 12 minutach po tym, jak pozwolili im rzucić 87 przez wcześniejsze 36 minut.

Być może jednak stracili swojego najlepszego obrońcę – Granta Hilla, który zszedł z boiska po niespełna 12 minutach gry i narzeka na kontuzję kolana. Będzie miał tylko 1 dzień na odpoczynek, bo już w piątek zawita z drużyną w Houston, gdzie Rockets wygrali 9 z 12 spotkań w sezonie.