W dzisiejszym odcinku tematem głównym naszego 3on3 jest zbliżający się All-Star Weekend a ściślej mówiąc Mecz Gwiazd. Goścmi specjalnymi naszego cyklu są dzisiaj Adam Szczepański oraz Maciej Kwiatkowski.

1. Czy wybór Steve’a Nasha do drużyny gwiazd Zachodu był dobrym posunięciem?

Piotr Zarychta: Oczywiście. Jego wartość poznajemy w momentach gdy go nie ma na boisku. Wszystkie mecze, które Suns zagrali bez swojego MVSteve’a zostały przegrane. Najwięcej o jego wartości może powiedzieć Marcin Gortat, którego statystyki są tak dobre tylko dzięki Kanadyjczykowi.

Adam Szczepański [Redaktor naczelny Czwarta-Kwarta.com]: Oczywiście. Nash jest najlepszym podającym ligi, do tego ma najwyższą skuteczność z gry w karierze i to wszystko w wieku 38 lat. Na zachodzie poza Chrisem Paulem nie ma lepszego rozgrywającego, dlatego to właśnie Nash powinien być (i na szczęście jest) jego zmiennikiem w All-Star Game. Poza tym styl gry Nasha jest idealny do tego typu meczu.

Maciej Kwiatkowski [Redaktor nba.wp.pl]: No-brainer. Nr 1 w NBA w asystach (11.0) i nr 1 wśród guardów w skuteczności z gry z po prostu niespotykanym 54% z gry. Gość ma 39 lat… To, że Jared Dudley i Channing Frye są trzecią i czwartą opcją w tym teamie nie powinno mieć znaczenia dla uczestnictwa Nasha. I jest lepszym obrońcą niż się o tym mówi.

2. Kogo najbardziej brakuje w obu składach?

Piotr: Josh Smith i Rudy Gay. Skrzydłowy Hawks gra najlepszy sezon w karierze, a na dodatek musi łatać dziury pod koszem po kontuzji Ala Horforda. Przejmuje też coraz częściej rolę pierwszego strzelca, bo Joe Johnson jest… Joe Johnsonem. Gay natomiast zasłużył na powołanie bardziej niż Marc Gasol. To on jest liderem drużyny, on zdobywa najwięcej punktów i oddaje najważniejsze rzuty. Poza tym do meczu gwiazd potrzebni są gracze efektowni, a obaj tacy są.

Adam: Josh Smith na wschodzie. Moim zdaniem sprowadza się to do pytania kto powinien reprezentować Hawks. Trenerzy postawili (chyba z przyzwyczajenia) na Joe Johnsona, tymczasem to Smith jest w tym sezonie najlepszym zawodnikiem w Atlancie i to on znacznie bardziej zasługuje na występ w ASG. Na zachodzie wydaje mi się, że skład jest optymalny i nie ma zawodnika, który powinien znaleźć się w ASG, ale go pominięto. Jeśli już miałbym kogoś wybrać, to najbardziej brakuje mi Marcina Gortata (fajnie byłoby zobaczyć Polaka w takim meczu, aczkolwiek nie uważam, że zasługuje on na ASG).

Maciej: Jeżeli mówimy o Meczu Gwiazd jako imprezie, na której powinny być największe gwiazdy ligi to brak mi Jeremy’ego Lina i Pau Gasola. Jeśli mowa natomiast o tym kto powinien zagrać za swoje występy: Josh Smith i …Gasol. Casus Nasha: nie można go karać za to, że czwartą ofensywną opcją w tym teamie jest rezerwowy rozgrywający, który w poprzednim sezonie miał PER poniżej 10.

3. Wschód czy Zachód?

Piotr: Show. Nie lubię meczów gwiazd, są dla mnie nudne, przewidywalne. Raz na 10 lat trafi się dobre spotkanie, które trzyma w napięciu, jak choćby All-Star z 2001 roku z Allenem Iversonem jako MVP. A tak to wsady, rzuty, wsady, rzuty. Cieszę się, że będę mógł trochę odespać pierwszą połowę sezonu.

Adam: Chyba jednak Wschód. Ze względu na miejsce, w którym ASG się odbędzie. Zawsze gwiazdy gospodarzy szczególnie się mobilizują i wydaje mi się, że w tym roku Dwight Howard bardzo się postara, żeby zrobić niezłe show i wygrać. Tym bardziej, że to może być jego pożganie z Orlando.

Maciej: Nie przywiązuję do tego wagi. Ważne, żebym mógł tylko rozróżnić koszulki i kto gra dla jakiej drużyny, bo nie bywało z tym najlepiej w ostatnich latach. Zachód ma lepszy zespół od A do Z. Wschód ma lepszą piątkę, ale brakuje snajperów z dystansu, więc chyba …Wschód. Mam tylko nadzieję, że Tom Thibodeau da im pograć.