Nasze typy: Coach of the Year 2016/2017
920x920

Luty 15th, 2017

Wracamy do was z naszym typami na nagrody indywidualne. Dzisiaj zabieramy się za najlepszego trenera. Link do wczorajszego artykułu (MIP) znajdziecie na dole.

Piotr Zarychta: Nie wiem czy będę w tym osamotniony, ale stawiam na Bretta Browna. Wiem, że nie ma zwyczaju dawania nagród trenerom, którzy nie wchodzą nawet do play-off, ale dla mnie Brown wykonał świetną robotę. Poskładał Sixers, którzy wreszcie wyglądają jak drużyna, wyciąga maksimum z takich zawodników jak T.J. McConnell, a do tego w duzynie zbudował świetną atmosferę. Dobrze by było wyjść wreszcie z tego samego grona trenerów – Kerr, Popovich, Lue, Rivers czy ktokolwiek inny z czołówki. Brown byłby miłym odświeżeniem. Na niego oddałbym swój głos.

Jacek Gawliński: Gregg Popovich – Popularny Pop może po raz czwarty otrzymać tę nagrodę. To już 20  rok na ławce trenerskiej Spurs, żaden inny trener nie wygrał tyle ile on od sezonu 96-97. Niedawno objął właśnie prowadzenie w klasyfikacji zwycięstw w historii NBA z jednym teamem. Ostrogi znane są z najlepszej defensywy i tak jest i w tym sezonie, mają najlepszy defensywny rating a w punktach zdobywanych przez przeciwnika mają drugą lokatę za Jazz. To bardzo doświadczony zespół (10 z 15 graczy ma 27 i więcej lat), większość gra już kilka jak i kilkanaście sezonów i wydawać by się mogło, że z roku na rok będzie ciężko to poukładać. Odszedł Tim Duncan, sprowadzono 36-letniego Pau Gasola, Ginobili ma już 39 lat, Parker 34. Zespół stał się drużyną Kawhiego Leonarda, który po raz kolejny staje w szranki w boju o MVP. Do tego SAS są najlepsi w skuteczności z dystansu, jako jedyni w lidze rzucają zza łuku na ponad 40% . Lata lecą, doświadczenie bierze górę a Pop świetnie to układa. Ostrogi trzymają wysoki poziom, wiceliderują na zachodzie a zespół wydaje się jakby nadal bił świeżością.

Kamil Kucharski: Na ten moment najlepszym kandydatem wydaje się Brad Stevens, który z zawodników Bostonu wyciska wszystko co najlepsze. To, jak Celtics prowadzą atak,  dzielą się piłką, znajdują rzuty z dystansu, robi duże wrażenie. Pomimo braku jednego z liderów w postaci Avery’ego Bradleya zespół z Massechusetts nie traci animuszu i wygrywa kolejne spotkania – ma realną (choć niewielką) szansę na dogonienie Cavs w tabeli wschodu. Jeśli jednak Wizards utrzymają dobra dyspozycję, poważnie pomyślę nad Scottem Brooksem. Po Bostonie spodziewałem się jednak wyniku, a stołeczni wychodzą właśnie z niewiarygodnego dołka – ja już ich skreślałem.

Maciej Jaguszewski: Wybór najlepszego trenera w tym sezonie nie jest łatwy. Największym faworytem wydaje się Mike D’Antoni, który nastawił Houston ofensywnie i dzięki jego taktyce ekipa z Teksasu trafia najwięcej trójek w lidze. D’Antoni ustawił Jamesa Hardena jako rozgrywającego, co okazało się strzałem w dziesiątkę, a Rockets, którzy w zeszłym sezonie mieli 41 wygranych i 8. miejsce na Zachodzie, w tym sezonie zajmują trzecią lokatę i są na dobrej drodze do wygrania 55 spotkań w sezonie regularnym. Warto wspomnieć również o Bradzie Stevensie, który jest odpowiedzialny za dobrą grę Celtics, a także o Scottie Brooksie, który sprawił, że pomimo złego startu, Washington Wizards liczą się na Wschodzie i mogą walczyć o finał konferencji (a może nawet więcej?). Mówiąc o najlepszym trenerze nie można zapomnieć o Greggu Popovichu, który prowadzi San Antonio Spurs do osiemnastego z rzędu (!!!) sezonu z przynajmniej 50 zwycięstwami. Jednak mimo wielu kandydatur na miano trenera roku, wybrałbym póki co D’Antoniego.

Michał Zawadzki: Osobiście mam dwóch kandydatów do otrzymania tej nagrody. Pierwszym jest coach Boston Celtics, Brad Stevens. Już czwarty sezon kieruje zespołem i idzie mu to naprawdę dobrze, pomimo początkowych wątpliwości odnośnie jego osoby. Wyciska ze swoich zawodników siódme poty, rozumie się z nimi, ufa im i krok po kroku buduje w Massachusetts drużynę na miarę mistrzostwa NBA. Z roku na rok notują lepsze wyniki i może być to dobry czas, aby docenić jego kunszt trenerski. Drugim wyborem jest Mike D’Antoni. Nie lubiłem go w New York Knicks, nie przepadałem za nim również w Los Angeles Lakers. Byłem mocno sceptycznie nastawiony do jego pracy w Houston. Zostałem jednak miło zaskoczony. Potrafi wykorzystać swoich zawodników, daje szansę młodym, ale chyba największą różnicę zrobiło uwolnienie Jamesa Hardena i danie mu większej swobody. Rockets wyglądają dużo, dużo mocniej niż w zeszłym roku, D’Antoni chyba próbuje stworzyć coś na wzór Phoenix Suns z zeszłej dekady i choć może nie wejdą do finałów konferencji ( przez Warriors i Spurs) to ja życzę im jak najlepiej.

Most Improved Player: http://zkrainynba.com/nasze-typy-mip/