Najlepszy GM ligi

09/12/2013
masai

fot. Flickr

Zatrudnienie Masai Ujiriego na pozycji generalnego menadżera było prawdopodobnie najlepszym ruchem organizacji z Toronto, od czasu wyboru Vince’a Cartera w drafcie 1998 roku. Wczoraj Ujiri po raz drugi na przestrzeni swojej krótkiej kadencji dokonał niemożliwego. Przekonał Kings do przyjęcia kontraktu Rudy’ego Gaya i tym samym zaoszczędził dla Raptors kolejną pokaźną sumę pieniędzy.

Dla tych, którzy dopiero wstali, bądź po prostu w ten trudny poniedziałek nie sprawdzili przed szkołą/studiami/pracą tego co wydarzyło się w nocy, oto cały deal:

Sponsor serwisu

Do Sacramento Kings wędrują: Rudy Gay, Quincy Acy i Aaron Gray

Do Toronto Raptors wędrują: John Salmons, Chuck Hayes, Patrick Patterson i Greivis Vasquez

Rudy Gay zarobi w tym sezonie 17 milionów dolarów, lecz tym co odstraszało inne ekipy w lidze od przyjęcia jego kontraktu była opcja gracza, którą były zawodnik Grizzlies ma na sezon 2014/15. Dzięki niej Rudy może zagwarantować sobie 19 milionów $ i trudno oczekiwać, aby z tej oferty nie skorzystał. Na rynku wolnych agentów nikt nie da mu pewnie tyle pieniędzy za dwa lata gry. W zamian za to do Raptors trafi dwóch graczy, których kontrakty kończą się w tym sezonie (Vasquez, Patterson), gwarantowany na rozgrywki 2014/15 milion Johna Salmonsa i dwanaście milionów, które przez najbliższe dwa lata zarobi Chuck Hayes. Po wszystkich działaniach matematycznych, wychodzi nam, że Masai Ujiri zaoszczędził dzięki tej transakcji blisko 18 (!) milionów dolarów.

Dołączając do tego 8 milionów, które Ujiri zaoszczędził dla Dinozaurów w wymianie z udziałem Andrei Bargnaniego otrzymujemy kwotę, która w niedalekiej przyszłości zagwarantuje ekipie z Kanady naprawdę dużą swobodę na rynku transferowym, a GM-owi Raptors powinna zagwarantować wielki, lśniący pomnik przed Air Canada Center.

Ujiri pozbył się dwóch, wydawałoby się nie do ruszenia umów, nie oddając w zamian żadnego picku w drafcie (!). Choćby tego drugorundowego. Co więcej z w zamian za Włocha pozyskał jeszcze kilka wyborów od Knicks, w tym jeden w pierwszej rundzie w 2016 roku. Patrząc na to, gdzie zmierzają obecnie Knicks i fakt, że coraz więcej mówi się ostatnio o odejściu Carmelo Anthony’ego, można zaryzykować stwierdzenie, że pick ten może być znacznie bardziej wartościowy niż nam się to wszystkim wydawało.

Jak pisze Marc Stein z ESPN, oddanie Gaya wcale nie musi być ostatnim ruchem Ujiriego w tym sezonie i możemy spodziewać się następnych wymian, nawet na przestrzeni kilku kolejnych tygodni. Raptors chcą uniknąć niespodziewanego sukcesu w dramatycznie słabej dywizji atlantyckiej i szykują się do oddania Kyle’a Lowry’ego, tylko po to, by przegrywanie w Kanadzie było jeszcze bardziej oczywiste. Jedynym bezpiecznym zawodnikiem w rotacji Dwane’a Caseya wydaje się być litewski środkowy Jonas Valanciunas. Inni, na czele z DeMarem DeRozanem, Amirem Johnsonem i wspominanym już przeze mnie Kyle’em Lowrym, mogą właśnie rozgrywać swój ostatni sezon w barwach Raptors. Ci mają bowiem chrapkę na jak najwyższy wybór w naładowanym świetnymi prospectami drafcie 2014 i być może ściągnięcie do siebie rodowitego Kanadyjczyka – Andrew Wigginsa. Tankowanie na wschodzie staje się jeszcze bardziej emocjonujące.

Gdy w tegoroczne wakacje Raptors proponowali Ujiriemu trzyletni kontrakt opiewający na sumę 15 milionów dolarów, chyba nikt nie spodziewał się, że najlepszy GM sezonu 2012/13 swój „dług” spłaci tak szybko. Ruchy Ujiriego pozwoliły w Toronto zapomnieć o wszystkich błędach Bryana Colangelo i bardzo możliwe, że zapewnią mu drugą z rzędu nagrodę dla najlepszego generalnego menadżera ligi. Ktoś, kto w kilka miesięcy pozbywa się kontraktów Andrei Bargnaniego i Rudy’ego Gaya, jak najbardziej na nią zasługuje.

Kopiuj link do schowka