Najlepsze kontrakty offseason 2018

29/07/2018
Thomas Lakers offseason

Teoretycznie offseason trwa, jednak kurz już opadł i praktycznie wszyscy ciekawi wolni agenci znaleźli już zatrudnienie. Jak prezentuje się sytuacja po przejściu letniej burzy kontraktów?

(Tytułując tekst „najlepsze kontrakty”, mam na myśli najkorzystniejsze z perspektywy klubu. Nie muszę chyba dodawać, że to jest lista w 100% subiektywna, i jeżeli się z którymś wyborem nie zgadzasz, to jest to jak najbardziej w porządku)

Na początku powinienem wymienić największe gwiazdy – podpisanie LeBrona na cztery lata to majstersztyk, Paul George wart był maksymalnych pieniędzy, nie wspominając o DeMarcusie Cousinsie za minimum. O grubych rybach tej ligi powiedziano już jednak wszystko, więc pominę te najbardziej oczywiste nazwiska.

Brook Lopez – Milwaukee Bucks (1 rok/3,4 miliona $)

Fakt, że Brook Lopez musi się tułać po lidze i czyhać na „umowy śmieciowe” jest naprawdę szokujące – jest to jednak już znak czasów. Pamiętacie, jak 2 lata temu Lopez w barwach Nets zaczął nagle rzucać po 5 trójek w meczu i trafiać na całkiem niezłej skuteczności? Wydawało się wtedy, że właśnie odnalazł klucz do przystosowania się do panujących w lidze warunków (jutro planuje tekst na temat tego, dlaczego stało się inaczej, stay tuned). Jeszcze dwa lata temu był pierwszą opcją (słabych Nets, ale zawsze), rzucając po 20 punktów w meczu. teraz Bucks praktycznie za darmo mają w końcu środkowego, którego szukali – nie tyczkowatego i surowego technicznie, tylko strzelca, który otworzy Giannisowi pole trzech sekund. Z chociażby nieźle grającym Lopezem, Antetokounmpo może wejść na jeszcze wyższy poziom, warto to obserwować.

Aron Baynes – Boston Celtics (2 lata/10 milionów $)

Kiedy dołączył w ubiegłym sezonie do Celtics, nie oczekiwano od niego wiele. Koniec końców okazał się podstawowym centrem i w zestawieniu z Alem Horfordem tworzyli jeden z lepszych defensywnych frontcourtów w lidze. Jego fizyczne warunki i siła stały się jeszcze bardziej imponujące w dzisiejszej, trochę „mniejszej” lidze. Jedna z najlepszych defensyw NBA z ubiegłego sezonu zapłaci 5 milionów rocznie za gracza, który miał w ich rotacji najlepszy defensive rating. Można sobie założyć, że to rekompensuje trochę duży kontrakt dla Smarta.

Isaiah Thomas – Denver Nuggets (1 rok/2 miliony $)

Biorąc po uwagę przyszłość klubu z Colorado, ruch ten nie ma właściwie większego znaczenia. Za rok Thomas poszuka większych pieniędzy i nie znajdzie ich w Nuggets, więc najpewniej odejdzie. Rotacja Denver składa się jednak w dużej części z młodych graczy, którzy zdobywają doświadczenie. Murray, Harris, czy nawet Jokić, wciąż potrzebują jeszcze nabierać doświadczenia, by stać się lepszym zespołem. Kto wie, być może Thomas walczący o wyższy kontrakt pomoże im wejść do playoffów i zdobyć cenne doznania z fazy zasadniczej. Ryzyko nie jest duże – 2 miliony to żadne pieniądze, a na pozycji rozgrywającego i tak było trochę minut do rozdysponowania. Fakt, że Thomas to nie playmaker tylko łowca punktów, też nie jest problemem, bo piłkę w rękach powinni mieć Jokić i Murray. Problemem może być fakt, że Thomas to marny obrońca, a Denver w ubiegłym sezonie też nie bronili najlepiej. Who cares.

Derrick Favors – Utah Jazz (2 lata/34 miliony $)

17 milionów za sezon dla Favorsa to może trochę dużo. Najlepsze jest w tym kontrakcie jednak to, że drugi rok nie jest gwarantowany. Jeśli więc Jazz zechcą pozbyć się z salary cap 17 milionów dolarów, to się ich po prostu pozbędą. Po nadchodzącym sezonie schodzi im kilka kontraktów – między innymi 15 milionów Rickiego Rubio, albo 11 milionów Aleca Burksa. Jazz zagwarantowali więc sobie ogromną elastyczność finansową w przyszłe wakacje – kto wie, czy któryś z największych wolnych agentów nie będzie chciał zawitać do Salt Lake City.

Wayne Ellington – Miami Heat (1 rok/6 milionów $)

W ubiegłym sezonie Wayne Ellington bardzo długo był jednym z ważniejszych ofensywnych elementów układanki ofensywnej trenera Spoelstry. Wiele zagrywek konstruowanych było tak, że Ellington kończył akcję rzutem za trzy. Trafiał je na dobrej skuteczności – miał kilka miesięcy ze skutecznością na poziomie 43-44% przy 8-9 oddawanych w na mecz rzutach. Pobił rekord NBA w ilości trójek trafionych, grając z ławki rezerwowych – trafił ich aż 207. Jeśli utrzyma taki poziom, to będzie to strzał w dziesiątkę. Z całym szacunkiem dla dokonań i kariery Dwyane’a Wade’a, ale podpisanie Ellingtona przed Wadem było bardzo dobrą decyzją z punktu widzenia czysto sportowego.

Wszystkie jednoroczne umowy Lakers

McGee, Rondo, Stephenson, Beasley, KCP – z punktu widzenia lata 2019 jest to wszystko bardzo dobrze rozegrane. Prawdziwe granie Lakers z LeBronem zaczną dopiero wtedy, kiedy za rok dołączy tam jeszcze jakiś All-Star. Tym czasem zarząd Lakers nie pozwala, by pierwszy sezon Jamesa był medialnie jałowy – wzmocniono skład, nie zabierając ani dolara z przyszłorocznego salary cap. Dodali sobie jakieś 20 zwycięstw w sezonie 2018/19, unikając niebezpiecznej presji po ewentualnym słabym sezonie, nie marnując pieniędzy i dając młodym jeszcze rok na rozwój. Plan idealny.

 

 

 

 

Kopiuj link do schowka