Najgorzej

23/06/2017
fot. Sue Ogrocki/AP

Widziałem to już tyle razy…

Nuggets najwidoczniej dalej są zdania, że logjam pozycji koszykarzami na zbliżonym poziomie to dobra rzecz dla drużyny, bo mając w składzie 3-4 ogółem przeciętnych skrzydłowych, dodali jeszcze dwóch, żeby przypadkiem nigdy nie było normalnie. Nie ułatwiać sobie życia gdy nie trzeba.

To co potrzebuje drużyna z najgorszą obroną i najlepszym atakiem to jest dodanie atletycznych skrzydłowych – twardych szybkich obrońców z myślącą głową i zwinnymi rękami. Jak jeszcze potrafią rzucać to mamy pakiet i możemy się wybierać na naszą wojenkę po playoffy. OG Anunoby. John Collins. Obaj byli dostępni przy 13 numerze. Nie są tak dobrzy by brać ich z 13? A kogo to do cholery będzie obchodziło za pół roku gdy się okaże, że podnoszą poziom drużyny?

Nuggets próbowali przehandlować kilku ludzi – pojawiły się plotki o transferze Mudiay – Bledsoe, Tim Connelly wspominał też coś o wielkim multidrużynowym dealu, który się załamał po 11 godzinach negocjacji. Ostatecznie tak jak zawsze kończymy z niczym, a nawet dzisiaj wyjątkowo kończymy na gorszym miejscu niż zaczęliśmy. Nagle MUSIMY się pozbyć kilku graczy i nagle musimy przekonać inne drużyny, że to są koszykarze przydatni.

W niezrozumiałych przez nikogo okolicznościach – czytałem kilka lokalnych portali o Nuggets – Nuggs zeszli na 24 pozycję biorąc Treya Lylesa – nie wiem – licząc na to, że Anunoby będzie dostępny z 24 pickiem? Lyles  ma 21 lat i jest przeciętnym obrońcą,  który w ostatnim sezonie trafiał tylko 32% za 3 po 39% w debiutanckim. Może się odbije, ale jakie są na to szanse gdy na jego pozycji gra jeszcze pięciu  ludzi?

Tyler Lydon jest shooterem na pozycji PF, jest biały, ma krótkie ręce, brakuje mu atletyzmu i rozpłakał się na wieść o wyborze. Kiepski obrońca w NCAA, więc czego możemy się spodziewać w lidze, gdzie każdy ma mięśnie?

Mając w składzie Darrela Arthura dokoptowaliśmy jeszcze dwóch Darrelów Arthurów. Obym się co do tego mylił, ale to co się wydarzyło to absurd/głupota.

Myślisz sobie teraz – no dobra, mają tyle graczy, no to przecież mogą tym handlować!

Otóż nie, ten management historycznie po prostu nie wymienia graczy. Nie i już. Jeżeli jesteś zawodnikiem głównej, 13-osobowej rotacji to żeby zostać przehandlowanym musisz:

  1. Zwyzywać trenera w trakcie meczu (Andre Miller)
  2. Być pijanym (Lawson)
  3. Popaść w długotrwały konflikt z trenerem (Afflalo)
  4. Obrazić się i nie przychodzić na treningi (Nurkic)

Inaczej choćby nie wiem ilu graczy dzieliło minuty, ile by komentarzy w prasie nie było, ile niedomówień, ile niesnasek etc. Nic się nie zmieni.

Powiem wam co się stanie w tym sezonie

Nuggets nie przehandlują żadnego z 6 swoich skrzydłowych (Lyles, Lydon, Arthur, Faried, Chandler, Juancho – dobrze, że Gallo się wyoptował, ale śmiało, dajmy mu kontrakt), zaczną sezon 2-5 z Fariedem w pierwszej piątce. Mike Malone poczuje gorąc pod tyłkiem i przesunie Farieda na ławkę, a mecze będzie zaczynać Lyles. Faried przesiedzi dwa mecze, wyjdzie w trzecim i zrobi jakieś solidne 20-15 na rezerwowych, wygrywając ważny, przełomowy dla toku wydarzeń mecz. Potem stanie w szatni i nagada dziennikarzom, że on jest baller i musi grać w s5, jebać hejterów, pokazuję niewierzącym. Wątpili we mnie całe życie. Takie rzeczy. You know the drill. Faried wróci do S5. Lyles przestanie trafiać rzuty.

Po trzech tygodniach sezonu pierwszy raz na parkiecie pojawi się Darrel Arthur i naciągnie sobie pachwinę, którą będzie  leczyć do lutego. Nikt się nie skusi na niego podczas trade deadline. Mike Malone powie w wywiadzie, ze szkoda ze Arthura nie ma, Nuggets miss his defensive presence, he is a veteran we need on the floor.

W tym czasie Juancho będzie grać po 13 minut za Chandlerem, bo jak to tak bez Chandlera, całe życie czekał by Gallo się od niego odczepił, teraz w końcu może być starterem. Tyler Lydon zostanie wysłany do D-League.

Zbliży się trade deadline i nasilą się rumorsy z udziałem Kennetha Farieda i 29 drużyn NBA, z których nic nie wyniknie, bo nikt w taką minę nie zamierza wchodzić. Handlujemy tak nim od 4 lat. Nuggets będą 3 mecze pod 0.500 i na 10 miejscu na zachodzie będą się zastanawiać czy to dobry czas na tankowanie. Mike Malone opieprzy kogoś w wywiadzie że nie daje z siebie 100%, któryś z zawodników powie, że potrzebuje stabilnej liczby minut na parkiecie.  Nikola Jokic po graniu 40 minut na mecz dozna kontuzji i nie będzie go przez 2 tygodnie. Zarabiający 22 miliony za sezon Mason Plumlee bardzo się wtedy przyda.

W trade deadline przehandlujemy Mike’a Beasleya lub Jameera Nelsona za drugorundowy pick Cavaliers w 2019 i Imana Shumperta. Nadal wierzymy że Emmanuel Mudiay nauczy się kozłować.

Zacznie się marzec i ogarniemy się, że to już 4 czy 5 identyczny sezon z rzędu. Mamy 2 atak w lidze i 29 obronę. Juancho Hernangomez w ramach rozwijania młodzieży zacznie grać po 24 minuty z Jamalem Murrayem i Garym Harrisem. Top 5 graczy w rotacji to Low 5 graczy w zarobkach. Tyler Lydon trochę pogra i ooo jakie to będzie świeże i nowe. Darrel Arthur trafi 4 trójki przeciwko Lakers. Jusuf Nurkic i jego Blazers po 2 dogrywkach wygrają z Minnesotą Jimmy’ego Butlera i zostaną liderami Northwest Division.

Nuggets są teraz najgorszą drużyną w dywizji i ma to znaczenie, bo to aż 16 trudnych  spotkań w trakcie sezonu. Zaczynam oceniać ten management w kategorii najsłabszych w lidze, ale nie dlatego, że podejmują jakieś strasznie głupie decyzje, problem jest taki, że nie podejmują żadnych. Żeby było jeszcze gorzej, to po drafcie prezydent Tim Conelly i GM Arturas Karnivoras zrobili dwie oddzielne konferencje zamiast jednej wspólnej.

Oceniam ten dzień organizacji na jeden z najgorszych w ostatnich latach.

Kopiuj link do schowka