My nie umiemy w koszykówkę

09/12/2016

Mike Malone zapowiedział zmiany w S5 i ku mojej uciesze mecz rozpoczęli Nelson, Barton, Gallo, Arthur i Nurkic, co wygląda na bardzo odważny ruch ze strony trenera, ale Emmanuel Mudiay ma rzekomo kontuzjowaną kostkę, więc no, wiecie, odważne ruchy, wiadomo, ale jak to z tą kontuzją jest?

– Em, jak noga, grasz?
– Gram, spoko
– Boli, nie grasz
– Gr… -ciiiiiiiiiiiii

Po latach cackania się z Fariedem i jego ego gwiazdy Mike Malone zawrócił go na ławkę. Czekałem, aż Manimal dostanie minuty z rezerwowymi, ale gdy na parkiecie pojawił się Chandler…
…a potem Murray..
…a potem Jokic…
…J-J-JJuancho?
…nasze ciocie, te, które zawsze mają imieniny w niedzielę…
i Alonzo Gee na dwie sekundy….

…To zrozumiałem jaki big balls move zrobił właśnie trener Malone. Jeżeli nie śledzisz Nuggets od lat, to masz prawo nie wiedzieć jaki status przypisywał sobie tutaj Kenneth i jak męczył się z nim momentami klub. Manimal siedział dziś na końcu ławki i za każdym razem gdy pokazywała go kamera, to miał minę, jakby wyobrażał sobie Malone’a z ołówkiem wbitym w oczodół.

Ostatnim razem gdy trener Nuggets usadził swojego weterana, skończyło się to awanturą przy ławce rezerwowych w trakcie meczu i transferem Andre Millera na księżyc.
OKEJ. Okazało się to wszystko niepotrzebne, bo 28 strat zespołu, w tym 10 przy 12 punktach w IV kwarcie zabiło kolejny mecz Nuggets w trasie objazdowej po najgorszych drużynach ligi. Lepiej byśmy wyszli gdyby DNP dostał cały zespół.

Z naturalnym przyczyn nie można tego zrobić, więc przeczołgałem się przez to spotkanie łapiąc się za głowę co 3 posiadanie. Z dobrych wiadomości warto odnotować fakt, że początek meczu przynajmniej był w miarę udany.

Nurkic zaczął mecz od swojej ulubionej sekwencji: strata piłki w koźle , a potem faul w ataku w następnym posiadaniu. Jednak już po tym małym falstarcie, Nuggets punktowali aż miło, dzieląc się piłką, znajdując czyste pozycje i śpiewając radosne piosenki z kreskówek. Przeżywający drugą młodość (ON NIGDY NIE BYŁ STARY) Jameer Nelson miał 5 asyst w I kwarcie.

Dobry ten Jameer. No cud normalnie, że gdy rezygnujesz z najgorszych ustawień to grasz lepiej. Niespodziewane. Mimo ogromnej ilości strat i Gallo walczącego o życie w każdym wejściu na kosz, nie było to złe. Zła była natomiast druga połowa, w której Wizards dwoma runami przejęli prowadzenie i wygrali, bo ktoś musiał.

Nie da się tak wygrać meczy koszykówki, a Nuggets nie mogą kozłować, nie mogą sobie podać w pick and rollu, nie mogą podawać na obwodzie, nic kuźwa nie mogą zrobić z tą piłką, która jest taka sama dla wszystkich zespołów tej ligi, a Boris Diaw smaruje sobie dłonie kremem przed meczami i robi cuda z tą samą piłką, ale to nie Boris Diaw, to jest Denver Nuggets bastketball i nic nie poradzimy.

Następny mecz w Orlando, który również przegrają, a potem w Dallas też przegrają.

Kopiuj link do schowka