12-01-2012
by Piotr Zarychta
in Multimedia
Fenomen Kevina Love pod lupą naukowców
Kevin Love jest na pewno fenomenem. Nikt nie zbierał w NBA tylu piłek co on od czasów Dennisa Rodmana. Zdarzały się pojedyncze wyskoki w międzyczasie Bena Wallace’a, ale to skrzydłowy Wolves w ostatnich sezonach robi furorę pod koszami. Jak sobie radzi z przeciwnikami? ESPN Sport Science postanowili to rozpracować.
Do tematu podeszli w bardzo ciekawy sposób, zapraszając zawodnika sumo, który miał za zadanie biec na Love’a i wytrącić go z równowagi. To, w jaki sposób gracz Wolves zatrzymuje rywala jest bardzo imponujące. Gdy jednak podają jakie siły działają na obu panów, to roki jeszcze większe wrażenie. Dla pomocy 1 kg to 2,2 funta.











Postawię tezę, która narzuca się sama przez się i myślę,że nie tylko mi – Love w czasach Rodmana, raczej nie zbierałby tylu piłek co obecnie. Jeśli Love określa siebie mianem najlepszego Power forward, to cofam sie pamięcią o 20 lat od kiedy zacżąłem śledzić rozgrywki NBA i myślę sobie, ze gość ma niewyparzony język i powinien trochę przyjrzeć się nie grającym juz w lidze dinozaurom, bo niedługo powie, że był lepszy niż Malone i reszta.