Durant zawładnął Rucker Parkiem

 

Jeśli nie oglądaliście filmu o historii Earla The Goat Manigaulta, to obejrzyjcie, bo naprawdę warto. Jeśli natomiast obejrzeliście, to wiecie kim on był i wiecie dlaczego turnieje rozgrywane w Rucker Parku cieszą się taką sławą i estymą. Na tym boisku streetballowym grali najwięksi w historii, łącznie z Wiltem Chamberlainem. Teraz do tych najlepszych i nasławniejszych dołączają młode gwiazdy NBA.

W meczu rozegranym w poniedziałek w ramach corocznego turnieju wystąpił niejaki Kevin Durant. No i Kevin zagrał tak, jak mało kto. Po trzech kwartach miał na swoim koncie 38 punktów. Niezły wynik, ale zdarza się dosyć często. Skończył mecz na 66 oczkach… Nie wystarczy? Trafił 9 z 11 trójek, często z obrońcami wiszącymi na nim daleko zza linii rzutu za 3.

Powiecie, że fajnie, ale to tylko mecz streetballowy, gdzie nie było prawdziwej obrony, tylko popisy, a Durantowi po prostu wpadało. Ciężko się z tym nie zgodzić, ale nie o to tu chodzi. Tak jak wielu uważa Madison Square Garden obok Boston Garden za największą mekkę koszykówki halowej, tak Rucker Park niewątpliwie jest mekką streetballa. To nie jest tak, że każdy gracz NBA, który tego zapragnie będzie mógł tu zagrać.

Sam Durant po meczu powiedział, że chciał zagrać na tym boisku przez całe swoje życie. Na swojego twittera wrzucił taką wypowiedź: „Nie będę kłamał, właśnie spędziłem jedne z najlepszych chwil w swoim życiu w Rucker Parku… wow! Kocham NY… whaddup Harlem.”

To wszystko składa się na to, że w takich miejscach jak Nowy Jork często ważniejsze są takie występy niż rzucanie co noc 20 punktów w każdym meczu ligowym. W takich miejscach ludzie stają się nieśmiertelni, jak wspomniany wcześniej Manigault. Durant na pewno nie będzie miał takiej sławy jak The Goat, ale na pewno w ten sposób zaskarbił sobie kolejnych fanów na swojej drodze. Poniżej video z jego występu:

Komentarze

komentarzy