22 listopada 2012 by Wojciech Bielewicz

Mi?o?? bez happy-endu

Kevin Love /fot. Flickr

Kevin Love /fot. Flickr

Trzeba przyzna?, ?e Kevin Love do spó?ki z Rickiem Adelmanem potrafi? zaskoczy? cz?owieka. Zawodnik powróci? w niespodziewanym momencie na parkiety, jednak Minnesota Timberwolves uleg?a w tym spotkaniu Denver Nuggets.

Historia Kevina si?ga dnia 18 pa?dziernika, czyli 2 tygodnie przed tym, jak Timberwolves mieli rozpocz?? najbardziej obiecuj?cy sezon w dotychczasowych wyst?pach. Love z?ama? r?k?, a jego powrót by? spodziewany na 6-8 tygodni po inauguracji rozgrywek. Na szcz??cie, gracz unikn?? operacji, przez co niektórzy my?leli, ale tylko my?leli, ?e zawodnik mo?e zagra? nieco wcze?niej. Jednak maj?c na uwadze rehabilitacj?, raczej nie spodziewano si?, ?e Kevin wróci do sk?adu nieco ponad 4 tygodnie po doznaniu z?amania. A wróci?. I w dodatku po medialnej ciszy na ten temat.

Ca?a sytuacja zacz??a si? na oko?o godzin? przed rozpocz?ciem spotkania z Nuggets. Wcze?niej, w wywiadach, nikt nawet nie insynuowa?, ?e Love b?dzie zdolny do gry w tym meczu. Milcza? trener, milczeli koledzy z dru?yny, milcza? sam Kevin. Dopiero burza wywo?ana po „wycieku” informacji rozpocz??a prawdziwe szale?stwo. Sprzedano dodatkowe 1,000 biletów na spotkanie, czyli oko?o 200 wi?cej ni? normalnie, a kibice zgromadzeni w hali, po informacji spikera, ?e Love zacznie w pierwszym sk?adzie oszaleli.

Oprócz niego, po kontuzjach do gry powrócili dzisiaj jeszcze Nikola Pekovi? oraz J.J. Barea zatem mo?liwo?? upi?kszenia powrotu do sk?adu Love’a idealna. I tak si? te? zacz??o. Timberwolves rozpocz?li to spotkanie z wielkim impetem, góruj?c w ka?dym elemencie a ka?da kolejna akcja doprowadza?a kibiców do tworzenia jeszcze wi?kszej wrzawy. Po o?miu minutach spotkania, Love mia? 14 punktów i 4 zbiórki. Gdyby utrzyma? takie tempo, zdoby?by dzi? 84 oczka przy 24 zbiórkach. Co lepsze, nie wygl?da? wcale na dotkni?tego mentalnie czy fizycznie przez kontuzj?. Wniós? do gry zespo?u ogromn? ilo?? energii, dyrygowa? dru?yn? – lider z krwi i ko?ci powróci?. [reklama]

Do przerwy gospodarze prowadzili 58-44 ustanawiaj?c przy tym rekordy w liczbie zdobytych punktów w jednej kwarcie (32) i w pierwszej po?owie w tym sezonie.

Jednak para w ko?cu usz?a z graczy Timberwolves i po ?wietnie prognozuj?cych dwóch kwartach, zacz?li stopniowo pogarsza? swoj? gr?. W prosty sposób psuli swoje akcje ofensywne, przyczyniaj?c si? do zaliczenia 11 strat w drugiej po?owie i pozwalaj?c Andre Iguodali w trzeciej i Andre Millerowi w czwartej kwarcie zdoby? po 11 punktów i poprowadzi? go?ci do zwyci?stwa.

Bohater dnia (a przynajmniej kibiców Wolves) zanotowa? kapitalny wyst?p. W 35 minut sp?dzonych na parkiecie zdoby? 34 punkty przy 14 zbiórkach. Trafi? 12 z 25 prób z gry jednak zawiód? w skuteczno?ci rzutów za trzy punkty (22%, 2/9).

Love, rzecz jasna, by? bardzo zawiedziony po doznanej pora?ce. Z reszt? – kto z nas by nie by? po tak imponuj?cym i obiecuj?cym starcie ? Miejmy na uwadze jednak to, ?e Nuggets to klasowo zupe?nie inny zespó? od Warriors czy Bobcats, a Timberwolves, graj?c odmienionym sk?adem ni? tydzie? temu postawili im si? z bardzo dobrym skutkiem przez pierwsze dwie kwarty. Kwesti? czasu jest kompletne zgranie si? dru?yny i pocz?tek wygrywania swoich spotka? oraz marsz w nieznane w PlayOffach, bo to jest g?ówny cel Minnesoty na ten sezon.

Wojciech Bielewicz @Twitter