Mike D’Antoni: Nasza ofensywa jest anemiczna

10/11/2018
Mike D'Antoni Rockets fot. AP Photo/Michael Wyke

Największe rozczarowania tego sezonu: Wizards? Cavs? Chyba zdecydowanym faworytem w tej niechlubnej konkurencji są Houston Rockets.

Z bilansem 4-6 Rockets zajmują 12. miejsce w konferencji zachodniej i mają problem by nawiązać walkę z jakimkolwiek przeciwnikiem. Ostatnie wyczyny Rakiet? Zaledwie 80 punktów przeciwko Thunder, absolutnie najgorszy mecz w sezonie przeciwko Bulls (mimo wszystko bardziej przegrany przez Bulls niż wygrany przez Rockets), kilka wygranych w międzyczasie, ale generalnie bieda. Co ma na ten temat do powiedzenia Mike D’Antoni?

Sponsor serwisu

„Fuj. Naprawdę, nasza ofensyw jest anemiczna. Musimy znaleźć jakieś odpowiedzi. Nie mogę Ci powiedzieć teraz co jest nie tak – o, to i to jest źle, naprawimy to jutro. Nie, musimy to odpowiednio rozpracować i znaleźć rozwiązanie tego problemu. Jak na razi jednak nasz atak nie jest najlepszy.”

Mike D’Antoni nie jest gołosłowny. W tej lidze zespołów rzucających po 130 punktów, Rockets – którzy jeszcze sezon temu sami byli takim zespołem – rzucają regularnie poniżej stówy. Spójrzmy w statystyki – najlepsi w lidze na ten moment GSW rzucają prawie 119 punktu na 100 posiadań, grając w tempie około 103 posiadań na mecz. Daje to jakieś – w przybliżeniu – 122 punkty na mecz. Takie są ligowe realia. Rockets mają offensive rating na poziomie 104 punktów na 100 posiadań – daje to 27. miejsce w NBA. W połączeniu z 27. tempem jakichś 99 posiadań na mecz, daje to średnio jakieś 103 punkty co noc. W tej lidze nie robi to żadnego wrażenia – zwłaszcza w połączeniu ze słabą defensywą.

źródło:YouTube/Bootum Bootum

Rockets wciąż rzucają wiele trójek – przy 42 próbach na mecz zajmują w tym względzie piąte miejsce w lidze. Problemem jest skuteczność – niecałe 33% to 25. rezultat w lidze. Przy swojej indolencji zza łuku, Rockets oddają najmniej w lidze rzutów za dwa punkty – tylko 46 na mecz (niewiele więcej niż trójek!), trafiając bardzo mizerne 50% tych rzutów. Wygląda więc na to, że Rockets nie mogą się wstrzelić z dystansu, a nie mają żadnej alternatywy jeśli chodzi o łatwiejsze do trafienia rzuty spod kosza. Szybka diagnoza? Nic się tu nie poprawi, tak długo jak:


a)Rockets nie zaczną oddawać więcej rzutów spod kosza

b)Rockets zaczną trafiać swoje trójki

c)Rockets poprawią swoją defensywę na tyle, żeby mała ilość zdobywanych punktów nie stanowiła problemu


Prawdopodobna wydaje się tylko ta druga opcja. Cóż – Rockets prawdopodobnie w końcu odblokują się i zaczną trafiać, ale czy nastąpi to odpowiednio szybko, by mogli jeszcze nadgonić bilans i walczyć o wysokie miejsca? tego nie wiemy – forma Rockets pokazuje natomiast, jakie zagrożenia płyną z oparcia całej swojej filozofii gry na rzutach z dystansu.

Kopiuj link do schowka