Michael Beasley zasili Los Angeles Lakers

21/07/2018
Michael Beasley New York Knicks Robert Sabo-New York Post

Los Angeles Lakers nie przestają zaskakiwać w trakcie tego offseason. Tym razem dodali do składu kolejne nazwisko, które może wzbudzać lekkie zastanowienie. Nowym Jeziorowcem został Michael Beasley.

Beasley dołączy do Lakers na jeden sezon w trakcie którego zarobi 3,5 miliona dolarów. Skrzydłowy pozostawał wolnym agentem po tym jak dobiegł końca jego kontrakt w New York Knicks.

Sponsor serwisu

Beasley to jeden z tych wielkich niespełnionych talentów w NBA. Wybrany z drugim numerem draftu 2008, przed nim poszedł jedynie Derrick Rose, natomiast po nim wybrano takich graczy jak Russell Westbrook, Kevin Love, czy DeAndre Jordan. Beasley mimo tego, że trafił pod skrzydła Pata Rileya w Miami Heat, nigdy nie był w stanie spełnić swojego potencjału. Stał się zatem ligowym obieżyświatem i Lakers zostaną jego siódmym klubem w ciągu 11 lat kariery.

Co by jednak nie mówić, ostatni sezon w barwach Knicks był naprawdę udany dla skrzydłowego. Beasley notował 13 pkt i 5,6 zb., w trakcie 22 minut na parkiecie. Wszystko to na bardzo dobrej skuteczności rzędu 50% z gry i 40% zza łuku.

W ostatnich rozgrywkach B-Easy wyglądał naprawdę solidnie i wydaje się, że może być wzmocnieniem dla ławki Lakers. O ile oczywiście utrzyma ten poziom. Tym bardziej, że zwolennikiem jego transferu miał być LeBron James, który grał z Michaelem w Miami w sezonie 2013-14.

No i właśnie. Lakers obudowują LeBrona, lecz patrząc z boku ich ruchy wydają się być co najmniej wątpliwe, nawet jeśli według informacji są popierane przez Jamesa. Już pomijając czysto sportowy aspekt, gdzie żaden z nowych nabytków w Los Angeles nie gwarantuje Jamesowi wielkiego wsparcia w walce o tytuł, to szatnia tej drużyny prezentuje się wybuchowo. Javale McGee, Rajon Rondo, Lance Stephenson, a teraz jeszcze Michael Beasley. Trochę dużo do ogarnięcia. Pytanie brzmi, kiedy pojawią się plotki o transferze JR Smitha.

Kopiuj link do schowka