Memphis nie planuje przebudowy

01/12/2017

Źle się dzieje w Memphis Grizzlies. Zespół zwolnił trenera, co było poniekąd efektem wcześniejszych głośnych narzekań pierwszej gwiazdy zespołu Marca Gasola. Ten ruch wzbudził negatywne opinie  w środowisku,. Kontuzje uprzykrzają złapanie dobrego rytmu, a ten niewątpliwie by się przydał, gdyż Miśki przegrały właśnie 9 spotkań z rzędu. Mimo tego chaosu, władze drużyny twierdzą, że nie zamierzają rozpoczynać przebudowy.

Grizzlies są w poważnych tarapatach. Zespól z bilansem 7-13 i znajduje się na 12 miejscu w swej konferencji. Poza grą pozostaje Mike Conley, a w trakcie offseason zespół opuścili weterani Randolph, Allen i Carter. Ogólnie Memphis przestało wyglądać jak drużyna, która jest w stanie sprawić niespodziankę i której wszyscy chcieliby uniknąć w playoffs. Po ostatnich perturbacjach pojawiły sie głosy, że może najwyższy czas wymienić Gasola na przyszłościowy pakiet i rozpocząć nowy rozdział. Jak się jednak okazuje, władze drużyny nie widzą takiej potrzeby. Mówi GM Chris Wallace:

 

„Awansowaliśmy do playoffs siedem lat z rzędu. Mamy zespół, który jeśli jest zdrowy i w pełni poukładany, jest bardziej atletyczny, wszechstronny i ma znacznie większy potencjał ofensywny niż w ostatnich latach. Nawet jeśli początek był trochę trudny, to wciąż do zagrania pozostały 62 spotkania. Wierzymy w ten zespół.”

Wallace jednocześnie odniósł się do plotek na temat handlowania Gasolem:

„Nie mamy zamiaru wymieniać Gasola. Nigdy nie rozważaliśmy tego na poważnie. Nie byliśmy w kontakcie z żadną drużyną w tej sprawie. Więc to się nie wydarzy.”

a także jego roli w zwolnieniu trenera Fizdale’a:

Były ważniejsze przesłanki niż tylko ich relacja. Rzeczy nie układały się po naszej myśli po dobrym   początku. I nie było żadnych oznak, że ta sytuacja magicznie się odmieni w najbliższym czasie.”

Zatem włodarze Memphis wierzą, że w pełni zdrowia są w stanie pokonać w serii playoffs każdą drużynę. Trzeba im przyznać, że pesymistami to oni raczej nie są. Chociaż może jest to doskonała zasłona dymna i lada moment spadnie na nas kolejna transferowa bomba. Sam chciałbym zobaczyć Marca Gasola w drużynie walczącej o mistrzostwo, zamiast o drugą rundę. Powiedzmy sobie szczerze, jeśli nawet Grizzlies wejdą do playoffs to nie zdziałają tam wiele. Chyba, że Chandler Parsons nagle zacznie grać jak topowa trójka na świecie. Nie zacznie.

Kopiuj link do schowka