Melo: Cieszę się, że nie muszę jeszcze planować wakacji

10/04/2018
fot. David Zalubowski/AP

Oklahoma City Thunder ubiegłej nocy zapewniła sobie awans do playoffs. Wszyscy w organizacji z pewnością odetchnęli z ulgą. Najbardziej szczęśliwy z tego powodu wydaje się jednak być Melo Anthony.

Melo ostatni raz grał w playoffs w sezonie 2012-2013 w barwach New York Knicks. Nowojorczycy awansowali wtedy nawet do drugiej rundy, gdzie ich sezon zakończył Boston. Od tamtej pory Anthony bliżej był dna tabeli niż playoffów. Teraz wreszcie wraca do fazy posezonowej:

„To świetne uczucie, wrócić do tej mentalności playoffs. Cieszę się, że nie muszę planować wakacji. Oczywiście chciałbym spędzić czas z rodziną, ale myślę, że rozumieją jak ważne jest to dla mnie.”

Do tej pory debiutancki sezon Melo w barwach Thunder nie zachwyca lekko mówiąc. Po raz pierwszy w karierze wychowanek Syracuse zdobywał mniej niż 20 pkt. w meczu (16,2). Również jego skuteczność z gry wynosi najsłabsze 40%. Tracąc celność w ataku, Anthony staje się coraz bardziej ciężarem niż wzmocnieniem w Oklahomie. Poziom jego obrony bowiem również spadł, a to w przeciwieństwie do ataku nigdy nie była silna strona Carmelo:

Dlatego też playoffy dla Melo mogą okazać się ostatnim momentem na to, aby uratować swój słaby sezon i udowodnić, że może się jeszcze na coś przydać w OKC. Zresztą właśnie z powodu fazy posezonowej zdecydował się zrezygnować z klauzuli no-trade:

„Decyzja, aby przyjść do Oklahomy była między innymi tym spowodowana [możliwością gry w playoffs]. To była część większego obrazu – tego że chcieliśmy przyjść tutaj i razem dać sobie szansę.”

Czy im się to uda? Przede wszystkim, czy Melo swoich wakacyjnych planów nie będzie musiał odłożyć zaledwie o jakiś tydzień? Okaże się już lada dzień.

Kopiuj link do schowka