Masai Ujiri okłamał DeRozana? Przeprasza za „nieporozumienie”

21/07/2018
DeMar DeRozan Raptors

Sporo mówi się ostatnio o tym, że zawodnicy nie są lojalni wobec klubów. Czy bywa odwrotnie? Raptors i DeRozan pokazali, że jak najbardziej.

Wymiana Demara DeRozana za Kawhi Leonarda była co najmniej zaskakująca. O ile wiedzieliśmy, że Kawhi jest niezadowolony i chce odejść, o tyle pozbycie się przez Raptors swojej największej gwiazdy było niespodziewane. Duet Lowry-DeRozan od lat był główną osią zespołu z Toronto. Po kolejnych nieudanych playoffach pojawiły się opinie, że może należałoby któregoś z panów wymienić, ale żadnych plotek na ten temat praktycznie nie było.

Dlaczego więc nagle tak łatwo przyszło Masai Ujiriemu wymienienie swojego najlepszego gracza? Czyżby DeMar DeRozan skłócił się z zespołem i chciał odejść? Okazuje się, że było wręcz przeciwnie. DeRozan przez cały czas chciał grać w Kanadzie i był ze swoim dotychczasowym klubem bardzo zżyty, o czym rozmawiał niejednokrotnie z managerem. Ostatnio na przykład w czasie ligi letniej:

„Miałem rozmowę z DeMarem w czasie ligi letniej (…) Myślę, że moim błędem było rozmawianie z nim o tym, czego oczekujemy od niego w przyszłości. Nie rozmawianie o wymianie, tylko o oczekiwaniach na przyszłość – to była luka w naszej komunikacji.”

„W mojej pracy, zawsze muszę wychodzić z założenia, że drużyna idzie do przodu. Jeśli doszło tutaj do niezrozumienia, to szczerze przepraszam DeMara, jego rodzinę i reprezentantów. Nie chciałem, żeby tak to wyglądało.”

Z wypowiedzi zdaje się wynikać, że Masai Ujiri rozmawiając z DeRozanem wiedział o widmie wymiany, ale nie powiedział o tym swojemu zawodnikowi, słuchając przy okazji tego, jak DeMar chce zostać w Raptors. Nie, żeby NBA nie była przede wszystkim poletkiem biznesowym, ale nawet w biznesie należy się względem siebie zachowywać z szacunkiem. To po prostu nie było w porządku. Stąd własnie natychmiastowy komentarz, jaki pojawił się w mediach społecznościowych gracza natychmiast po wymianie:

„Mówią ci jedną rzecz, a robią drugą. Nie można nikomu zaufać. Nie ma w tej grze lojalności. Szybko cie sprzedadzą za odrobinę niczego…”

Masai Ujiri w takim własnie trochę niesmacznym stylu, podjął bardzo duże ryzyko. Szalone ruchy to z resztą dewiza Raptors w tym offseason. Najpierw zwolniono trenera, który przecież wygrał nagrodę Trenera Roku. Teraz wymieniają swoją największą, lojalną klubowi gwiazdę, za Kawhi Leonarda, który najprawdopodobniej wcale nie chce grać w Kanadzie i za rok odejdzie. Masai Ujiri pozostaje jednak optymistą:

„Kiedy masz szansę pozyskać gracza top 5 ligi – a nie zdarza się to często – to myślę, że musisz w to wskoczyć. (…)Wchodzimy na grunt, na którym nigdy nie byliśmy. Od ilu lat to już robimy? Nie można robić tego samego wciąż w kółko.”

„Myślę, że jest tu wiele zachęcających czynników. Nasz zespół, kultura organizacji, właściciele. W mojej skromnej opinii mamy tutaj wszystko, poza mistrzowskim tytułem. Nie sądzę, żeby czegokolwiek w tym mieście brakowało. mamy świetnych fanów, świetną organizację, mamy świetny kraj. (…) Mamy nadzieję, że spodoba się to nie tylko jemu [Kawhi Leonardowi], ale też innym graczom NBA.”

„Na papierze, czujemy że mamy skład zdolny walczyć o zwycięstwo na wschodzie, a kto wie, może nawet o mistrzostwo. Po to właśnie uprawia się sport. Żeby wygrywać i zdobywać mistrzostwa.”

Kopiuj link do schowka