Marcin Gortat chce zakończyć karierę!

13/01/2018
Marcin Gortat Washington Wizards ROB CARR/GETTY IMAGES

Marcin Gortat to jedyny jak na ten moment Polak w lidze NBA – niestety jednak Marcin nie jest już graczem najmłodszym i musimy się liczyć z faktem, że już niedługo go w NBA zabraknie. Można było jednak śmiało twierdzić, że po zakończeniu obecnego kontraktu Gortat będzie w stanie podpisać kolejną, niższą umowę – być może w klubie walczącym o mistrzostwo.

Mecz przeciwko Orlando Magic był jednak dla polskiego środkowego idealna okazją na podzielenie się kilkoma kwestiami. Być może było to kurtuazją w stosunku do mediów z Orlano, ale Gortat stwierdził, że chciałby zakończyć karierę w Magic:

„Bardzo chciałbym dołączyć do drużyny – może na dwa, trzy miesiące, a może nawet na pół roku.”

Gortat swoją przygodę z NBA zaczynał właśnie z Orlando Magic, gdzie długo nie mógł się przebić, grając jako zmiennik Dwighta Howarda.

Jeśli ktoś myśli, że rozważania o sportowej emeryturze Gortata to jeszcze dosyć odległa przyszłość, to się niestety myli. Sam zainteresowany – zgodnie z tym co powiedział Joshowi Robbinsowi z The Orlando Sentinel – poważnie myśli o zakończeniu kariery w NBA wraz z końcem obowiązującego kontraktu:

„Patrząc na to, w jaką stronę zmierza dzisiejsza NBA, obawiam się, że następny sezon może być moim ostatnim. Tak właśnie czuję. Oczywiście – najpierw przyjdzie lato, później przede mną kolejny rok koszykówki, a dopiero później przyjdzie mi podjąć decyzję. Natomiast to jak czuję się teraz, każe mi sądzić, że przyszły rok będzie ostatnim w lidze.”

„Nie mówię, że już w 100% podjąłem taką decyzję. Powiedziałbym, że to „prawdopodobne rozwiązanie”. Kierunek jaki obiera NBA sprawia, że po prostu nie czuję się na siłach zostawać tutaj znacznie dłużej.”   

Za bieżący i następny sezon Gortat zarobi łącznie około 26 milionów dolarów. Na jego etapie kariery nie może liczyć już na kontrakt równie wysoki, ale z pewnością byłoby zainteresowanie jego postacią na rynku wolnych agentów. Zobaczymy, jaką decyzję ostatecznie podejmie nasz rodzynek w NBA – mamy nadzieję, że będzie mu się chciało pograć jeszcze trochę. Jeśli nie, to trzeba to uszanować.

Kopiuj link do schowka