Magic Johnson odejdzie, jeśli nie sprowadzi gwiazd do LA

26/06/2018
fot. Kevork Djansezian/Getty Images

Los Angeles Lakers od kilku sezonów próbują wrócić do czołówki NBA. Podobnie jest i w tym roku. Ich głównym środkiem ku temu ma być rynek wolnych agentów. Jeśli im się to nie powiedzie, z zespołu odejdzie prezydent Magic Johnson.

Magic ma trudne zadanie. Lakers przechodzą przez jeden z najgorszych okresów w historii całego klubu. I chociaż udało im się zebrać całkiem intrygującą grupę młodych talentów, to fani słusznie domagają się czegoś więcej. Domagają się wielkiego nazwiska i walki o pierścienie. W końcu to Los Angeles Lakers.

Sponsor serwisu

I Jeziorowcy są w czołówce wyścigu po największe dostępne na rynku nazwiska. Problem w tym, że w tej czołówce są już od kilku sezonów i nic z tego nie wychodzi. Teraz jednak na ich czele stoi Magic Johnson i jest on zmotywowany jak nigdy, aby odbudować potęgę swego klubu. Legenda Lakers stwierdziła, że daje sobie czas do końca przyszłego lata na stworzenie nowej ery w klubie:

„Nie kontrolujemy decyzji innych osób, więc jeśli w tym roku nikt nie będzie chciał do nas przyjść skierujemy wzrok na przyszłe lato. W przyszłe wakacje jeśli nikt do nas nie przyjdzie, a ja wciąż będę tutaj siedział, to będzie oznaczało porażkę. Ale ocenianie naszych działań na podstawie zaledwie jednego lata jest szalone.”

„Musicie nam dać czas. Kiedy obejmowałem pracę, mówiłem wam, że to będzie kwestia dwóch sezonów. To offseason i przyszłe. Jeśli w tym czasie nie spełnię swych obietnic, Jeanie Buss nie będzie musiała mnie zwalniać. Sam odejdę, bo to będzie oznaczać, że nie nadaję się do tej pracy.”

Zdaniem niektórych dziennikarzy, to właśnie osoba Johnsona jest największą szansą Lakers na wyciągnięcie LeBrona Jamesa z Cleveland. Czy im się to uda?

Jeśli nie LBJ, to na rynku dostępny będzie jeszcze Paul George i DeMarcus Cousins. Kawhi Leonard raczej pozostaje poza zasięgiem Jeziorowców już w tym roku, ponieważ jeśli Spurs będą zmuszeni handlować skrzydłowym, nie zrobią tego z drużyną z własnej konferencji. A Lakers to już w ogóle są ostatni na ich liście potencjalnych partnerów. Leonard będzie jednak dostępny w przyszłe lato, wraz z Klayem Thompsonem, a możliwe, że także Jimmy’m Butlerem.

Czy w związku z takim podejściem do pracy, Magic czuje zwiększoną presję? Gdzieżby znowu:

„Nie czuję żadnej presji na sobie. Wykonam swoje zadanie, tak jak zawsze. Wiesz w ilu Finałach grałem? Myślisz, że martwię się o coś takiego? Musiałem stawać przeciwko Larry’emu Birdowi w Finałach. Daj spokój człowieku. Grałem w dziewięciu Finałach, grałem w Finale NCAA.”

W takim razie pozostaje czekać i wyczekiwać, czy i tym razem Magic zaskoczy nas wszystkich, tak jak potrafił to robić na parkiecie:

Kopiuj link do schowka