Łoziński. O jak Oladipo.

29/12/2017
Oladipo fot. Tom Szczerbowski/USA TODAY Sports

Czerwiec 2013 roku, gładki, śliczny 21 letni chłopiec marzący o byciu gwiazda r’n’b zostaje wybrany z numerem drugim przez Orlando Magic. Ten draft nie zapada w pamięć dzięki nadzwyczajnej ilości nieprzeciętnie utalentowanych młodzieńców. Wystarczy wymienić kilka nazwisk i wszystko będzie jasne – nie było oczywiście najgorzej, ale co najwyżej średnio. Z numerem 1. – Bennett, z numerem 3. Otto Porter, potem Zeller, Len, Noel, Adams, Olynyk, 10. miejsce McCollum, dopiero na 15. miejscu Giannis, na 27. Gobert.

Victor do tej pory rozegrał cztery pełne sezony w lidze, trzy w Orlando i jeden, ten poprzedni, z Thunder. Wszystkie średnio dobre, niezłe ale na pewno nie zapadające w pamięć. Aż do tej jesieni i startu 72 sezonu NBA. Oladipo jako zawodnik Indiany Pacers eksplodował. Czemu? Jedno słowo. Dom.

 

Oladipo urodził się w 1992 roku. W liceum grał w kosza w DeMath High School w Hyattsville w stanie Maryland. Szło mu naprawdę dobrze. W ostatniej klasie notował 11,9 pkt., 10,3 zb. i 3,6 bloku na mecz a także doprowadził swoją szkołę do rekordu 32-4. Był cały czas w orbicie zainteresowań wszelkich uniwerków. Zdecydował się grać dla Indiana University, odrzucając oferty Notre Dame, Maryland, Xavier i innych.

Na studiach rozegrał trzy sezony, w każdym kolejnym czyniąc progres i stając się lepszym zawodnikiem. W pierwszym grał średnio 18 min i notował 7,4 pkt., 3,7 zb. i 0,9 ast. 54,7% z gry i 30,8% za trzy. Potem było lepiej 26,7 minuty i 10,8 pkt., 5,3 zb. i 2 ast. I trzeci sezon: 28,4 minuty, 13,6 pkt., 6,3 zb., 2,1 ast., 2,2 prz., 59,9% z gry i 44,1% za trzy. Sypnęło nagrodami po takim sezonie m.in. Sporting News Men’s College Basketball Player of the Year, National Co-Defensive Player of the Year, first-team All-American przyznawany przez USBWA i Sporting News oraz Big Ten Defensive Player of the year.

Nadszedł 2013 rok i Oladipo postanowił dołączyć do NBA. W lidze dla dorosłych szło mu nieźle, czasami nawet bardzo dobrze jak 3 grudnia gdy zanotował swoje pierwsze TD 26 pkt., 10 zb. i 10 ast. czy też 21 lutego 2014 gdy zanotował najlepszy wynik w karierze – 14 asyst i dołożył 30 pkt i 9 zb. Rok skończył jako drugi w głosowaniu na najlepszego pierwszoroczniaka za Michaelem Carterem-Williamsem wybranym z numerem 11. Sam Victor notował podczas rozegranych 80 gier, z czego 44 jako starter, 13,8 pkt. – 41,9% z gry, 32,7% za trzy, 78% z linii, 4,1 zb., 4,1 ast., 1,6 prz., 0,5 bl. i 3,2 str.

Dwa kolejne lata w Orlando, były podobne, czasami jakiś fajny mecz, dający przesłanki aby myśleć o Viktorku jako o kimś więcej niż średniaku z NBA, jak występ 4 marca 2015 roku i 38 punktów (CH) rzucone Phoenix Suns czy dwa występy w dniach 12 i 14 stycznia na 33 i 32 punkty lub 30 października 2015 roku – drugie TD 21 pkt., 13 zb. i 10 ast. Drugie miejsce w konkursie wsadów podczas All Star Game w 2015 roku było miłym dodatkiem. W trzecim sezonie trener Magic Scott Skiles przesunął Oladipo na ławkę i przez jakiś czas był to jego rola. Te dwa sezony w słonecznej Florydzie charakteryzują się takimi liczbami;

14/15 – 35,7 min., 17,9 pkt., 43,6% z gry, 33,9% za trzy, 81,9% z linii, 4,2 zb., 4,1 ast., 1,7 prz., 0,3 bl., 2,8 str.,

15/16 – 33 min., 16 pkt., 43,8% z gry, 34,8% za trzy, 83% z linii, 4,8 zb., 3,9 ast., 1,6 prz., 0,8 bl., 2,1 str.

Bardziej zaawansowane statystyki były raczej podobne PER 13,6, 15,9 i 16,7, usage 24,4, 25,2 i 22,9, ORtg 94, 101 i 105, DRtg 106, 108 i 106. Per 36 minut podobnie, wszystko jest właściwie płaskie np. pkt.: 16, 18,1 i 17,4.

Kolejny sezon Oladipo rozpoczął w Thunder gdzie został wytransferowany wraz z Ilyasovą i prawami do Sabonisa za Ibakę. Podpisał także czteroletnie przedłużenie kontraktu na 84 miliony. Sezon był – podobny do wcześniejszych czyli średnio dobry z przebłyskami, choć te były trudniejsze do uzyskania bo obok szalał Westbrook pędzący po sezon z TD. Ale czasami coś wypaliło jak 14 listopada, gdy sypnął rekord sezonu w postaci marnych 29 pkt. i 10 zb. Potem wypadł na 9 gier przez uszkodzony nadgarstek a po powrocie nadal musiał odstawiać te kretyńskie tańce z Russem przed meczem.  Skończył ten sezon z liczbami, które w większości są porównywalne do poprzednich.  średnio 33,2 min., 44,25 z gry, 36,1% za trzy, 75,3%,  4,3 zb., 2,6 ast., 1,2 prz., 0,3 bl., 15,9 pkt. PER 13,6 – najniżej w karierze, usage 21,1 – najniżej w karierze.

Lato 2017 roku zmieniło jednak wszystko. Thunder oddali w sowim mniemaniu przeciętnego pierwszoroczniaka Sabomisa i ligowego średniaka Victora za supergwiazdę Paula Georga. W Indianie uznano to słabą/średnią wymianę, nikt nie przypuszczał co dla Viktora oznacza powrót do miejsca gdzie spędził czasy studenckie, gdzie są starzy kumple, znajome miejsca i dobre wspomnienia. Victor oszalał z radości i postanowił przekuć to szaleństwo w parkietowe wybryki. Rozpoczął z grubej rury – debiut 22 pkt., 5 zb., 4 ast i 4 prz. Potem 35 pkt., potem mega step-back trójka z San Antonio na wygraną, został graczem tygodnia na wschodzie, 36 pkt. z Toronto, 33 pkt., 8 zb. i 6 trójek w wygranym meczu z Cavs. Dwa dni później 47 punktów nowy CH, 7 zb., 6 ast. podczas zwycięstwa z Denver. Jak wspomniał kolega Jaguszewski w artykule,  Oladipo ze zdobyczami punktowymi jedzie jak karabin maszynowy.

Z drużyny, która w powszechnym mniemaniu miała być budowana wokół Mylesa Turnera i raczej myśleć o wyborze w pierwszej 10 draftu, ocierają łzy po PG13 Indiana stała się drużyną, która zawładnął Oladipo i musi zacząć powoli myśleć o meczach posezonowych, a PG13 – to kto? Ich bilans to 19-16 i są na 6 miejscu w konferencji (Wiz są na 5 też 19-16). U Viktora prawie wszystko w tym sezonie wystrzeliło w rekordy kariery. I tak, punkty 24,9 wzrost o 9 w porównaniu do poprzedniego sezonu i o 6 więcej niż w najlepszym sezonie (17,9), zbiórki 5,3, przechwyty 1,9, bloki 1, skuteczność z gry 48,5%, z dystansu 42,3, za dwa 51,9%. ORtg 112, PER 23,9, usage 30,8. Zaczął lepiej grać blisko kosza – trafia 65,4% rzutów z odległości 3 stóp od kosza to oczywiście najlepszy wynik w karierze. Także dzięki niemu Indiana jest drugą najcelniej rzucającą ekipą w lidze – 38,7%.

Oladipo stał się tym, kim właściwie powinien  być od początku przygody z NBA. Niesamowitym strzelcem z dobrą obroną, a przy okazji także świetnym liderem, który dopiero po otrzymaniu szansy by przewodzić drużynie w znanym sobie środowisku, otoczonym przez przyjaciół pokazał swoje prawdziwe możliwości i który napawa się i raduje grą w kosza. Sezon trwa i zobaczymy jak ta wspaniała przygoda się skończy ale mam nadzieję, że Oladipo zagra w ASG a wiosna odpali kilak niezłych gier w Play offs i zgotuje wraz z Pacers jakąś małą niespodziankę.

 

A i na koniec warto dodać, iż Victor spełnił swoje marzenie i śpiewa pieśni takie:

 

Dzięki za przeczytanie.

Kopiuj link do schowka