Love: Nie zapomniałem jak się gra w koszykówkę

10/10/2018
fot. Reuters

Po odejściu LeBrona Jamesa, trudne zadanie stoi przed Kevinem Love w Cleveland. Skrzydłowy jednak zapewnia, że pamięta jeszcze jak to jest być liderem.

Kyrie Irving w Bostonie, LeBron James w LA. Z Wielkiej Trójki Cavs został tylko Kevin Love. Kto by się tego spodziewał, że to on najdłużej zostanie w tej drużynie? W końcu niemal przez cały czas spędzony w Cleveland, nazwisko skrzydłowego pojawiało się w plotkach transferowych.

Sponsor serwisu

Tak było i tego lata po odejściu Jamesa. Love jednak postanowił zostać z Cleveland i spróbować zbudować coś pozytywnego z tym zespołem. Oczywiście, maksymalne przedłużenie kontraktu też na pewno nie zaszkodziło.

Kevin jest teraz szykowany na lidera Kawalerii i zapewnia fanów, że pamięta jak się gra będąc pierwszą opcją:

„Nie zapomniałem jak się gra w koszykówkę. Potrafię zdobywać dużo punktów. Zrobię jednak wszystko o co mnie poproszą. Nie spodziewam się być w top5 w zdobywanych punktach, czy nawet w top5 w zbiórkach, tak jak było niegdyś. Chcę grać w odpowiedni sposób – statystyki nie będą moim głównym celem.”

„Jedyną statystyką na jakiej mi zależy to tabelka z ilością zwycięstw. Czy będą momenty, kiedy będę musiał zdobyć 25-30 punktów? Na pewno. Czy będą spotkania w których będę musiał wyczyścić tablice? Jasne. Ale będę chciał jak najbardziej ułatwić innym grę tak jak w Minnesocie.”

Kwestia zwycięstw była de facto jedynym czynnikiem branym pod uwagę przez Kevina przy podejmowaniu decyzji. Innymi słowy, skrzydłowy nie miał zamiaru grać w tankującej drużynie:

„Jednej rzeczy nie chciałem – być w zespole, który tankuje. To była jedyna wątpliwa kwestia w całych negocjacjach. Zapewnili mnie jednak, że nie zamierzają robić kroku w tył.”

Cleveland zatem powalczy o playoffy. Z jakim skutkiem? To chyba największy znak zapytania dotyczący tej drużyny. Jakim liderem tym razem okaże się Kevin Love? Z Leśnymi Wilkami nigdy nie wszedł do playoffs, mimo, że indywidualnie wyglądał znakomicie. Czy podobnie będzie z Cavs? I jak długo w ogóle skrzydłowy będzie tym liderem drużyny? Bo osobiście jestem pewien, że ten status dosyć szybko odbierze mu Collin Sexton. Jeszcze nie w tym roku, ale czemu nie już w kolejnym?

Kopiuj link do schowka