LaVar Ball obwinia Lakers o kontuzję Lonzo Balla

26/05/2018
LaVar Lonzo Ball Lakers

Lonzo Ball w swoim debiutanckim sezonie nie zrobił ogromnego wrażenia. Nie zagrał złego sezonu, ale nie dorównał swojemu hype’owi, no i dał się zmorzyć kontuzjom. Czyja to wina?

Sezon Los Angeles Lakers okazał się – koniec końców – trochę jałowy. Jeziorowcy ani nie zbliżyli się nawet do Playoffów, ani nie posiadają w drafcie wysokiego wyboru. Można mówić o rozwoju młodych graczy, ale chyba nie przebiega on tak pomyślnie, jak moglibyśmy sobie to wyobrazić. Julius Randle się zatrzymał, Jordan Clarkson nie gra już w LA, Brandon Ingram jest trochę lepszy, ale nie robi jeszcze szału. Na dodatek sporą część swojego pierwszego sezonu z powodu urazów opuścił Lonzo Ball.

W swoim debiutanckim roku Ball opuścił 30 spotkań z powodu problemów z ramieniem oraz MCL. Okazuje się, że Lonzo nie był najlepiej przygotowany fizycznie do gry na poziomie NBA, co pokazały nie tylko kontuzje, ale problemy z bardziej fizycznymi aspektami gry, na których Ball musi polegać nie dysponując najlepszym rzutem. Czy Lonzo Ball nie był dobrze przygotowany do sezonu? Być może. LaVar Ball jest jednak przekonany, że wina leży po stronie klubu:

„Moje oczekiwania względem Lonzo są takie, że będzie on dwa razy lepszy niż był w tym roku i że będzie zdrowszy. Przeszedł przez to, rozumie sytuację. Jeśli chcecie robić z nim treningi z tymi gumowymi paskami, tak jak to robił z nim ten koleś Gunnar, to mówię ci – to jest  gówniany trening. Tak to właśnie nazywam – gówniany trening. Nie podobało mu się to od początku, kiedy tylko go tutaj przywiozłem. Zanim przyszedł do Lakers, nigdy nie miał żadnej kontuzji. Nigdy nie miał kontuzji.”

„Ten koleś Gunnar” to niejaki Gunnar Peterson, główny trener Lakers odpowiedzialny za przygotowanie fizyczne. Posadę w klubie objął dopiero w 2017, zatrudniony przez Magica Johnsona. Wcześniej znany był jako personalny trener gwiazd showbiznesu. Pracował między innymi z Kim Kardashian, Jennifer Lopez czy Sylvestrem Stallone. Trening zawodowych sportowców i gwiazd showbiznesu to z pewnością dwie zupełnie inne pary kaloszy. Czy jednak rzeczywiście Petersen jest odpowiedzialny za kontuzje Lonzo Balla? Pewnie nie.

Faktem jest jednak, że LaVAr Ball po raz kolejny nie wypowiada się pochlebnie na temat Lakers. Jest to o tyle ciekawe, że wciąż chce jeszcze umieścić w klubie dwóch pozostałych synów. Lakers zaprosili nawet LiAngelo Balla na work outy przed draftem. Prawdopodobnie jest to jednak czysta kurtuazja – LiAngelo nie jest utalentowanym koszykarzem. Jeśli Lakers poświęcą na niego swój 47. lub 25. (!) pick w drafcie, to oznaczać będzie, że przegrali z LaVArm. Wezmą kolejnego Balla, podczas gdy głowa tej rodziny wciąż medialnie deprecjonuje całą organizację.

Kopiuj link do schowka