Lakers szukają pomocy w medytacji

21/01/2018
fot. Tim Bradbury/Getty Images

Los Angeles Lakers w niedawnym spotkaniu przeciwko Indiana Pacers zapisali się  w annałach NBA. Jednakże nie dokonali tego w sposób jakiego chcieli. Rzucali bowiem osobiste z najgorszą skutecznością w historii ligi. Trener Walton doszedł do wniosku, że pomóc w tej sytuacji może medytacja.

Jeziorowcy trafili z linii rzutów wolnych zaledwie 2 na 14 prób, co dało im zatrważającą skuteczność wynoszącą 14,3%. Jest to wyrównanie rekordu ligi pod względem najgorszej skuteczności zespołu w meczu, przy minimum 10 oddanych próbach. Co prawda brakowało im w składzie dwójki liderów, gdyż nie zagrał zarówno Lonzo Ball jak i Brandon Ingram, choć z drugiej strony żaden z nich nie jest świetnym strzelcem z linii osobistych.

„Człowieku to był jakiś wirus czy coś” – tak skomentował sprawę Jordan Clarkson, jedyny zawodnik, który trafił tej nocy rzut wolny dla zespołu z LA.

Trener Walton głęboko wierzy, że pomóc w tej sprawie może medytacja i prawdę mówiąc zaaranżował już jedną sesję medytacyjną drużynie w zeszłym miesiącu.

„Rzuty wolne są kwestią psychiki bardziej niż jakikolwiek inny aspekt gry.”

„Będziemy powtarzać te sesje licząc na to, że niektórzy zawodnicy się zaangażują i im to pomoże.”

Luke Walton jest wielkim fanem medytacji, jako formy relaksu i wyciszenia. Nie ma się zresztą co dziwić, w końcu rozegrał część swojej kariery grając dla Phila Jacksona. Ponadto jego ojciec były wybitny koszykarz, Bill Walton również był znany z medytacji, zatem Luke ma w tej kwestii pewne doświadczenie:

„Umysł jest jak mięsień – można go trenować. Potrzeba pracy, potrzeba chwili spokoju i ciszy, szczególnie w dzisiejszej erze social media.”

Oby okazało się to pomocne, gdyż takich rzeczy z pewnością nie chcemy już oglądać.

Kopiuj link do schowka