Lakers mogli mieć Chrisa Paula, ale spanikowali

28/05/2017
Lakers

David Stern został ostatnio zapytany o niesławne weto ligi w sprawie transferu Chrisa Paula do Lakers i powiedział, że mógł on dojść do skutku, gdyby Mitch Kupchak miał nieco więcej cierpliwości…

Ten odwołany transfer zmienił układ sił w całej lidze. Dzięki niemu Clippers przestali być pośmiewiskiem ligi, a Lakers zamiast zapewnić sobie status contendera na kolejną dekadę, zostali pchnięci na ścieżkę, która skończyła się dość bolesnym procesem przebudowy.

Sponsor serwisu

Właścicielem New Orleans Hornets była latem 2011 roku sama liga NBA, David Stern był więc osobą decyzyjną m.in. w sprawie wszelkich ruchów kadrowych. Gdy zapadła decyzja o restarcie i budowaniu drużyny od nowa, klub musiał znaleźć nowy dom dla swojej supergwiazdy. Na biurko komisarza trafił wówczas taki deal:

– Chris Paul do Lakers,
– Pau Gasol do Rockets,
– Lamar Odom, Kevin Martin, Luis Scola, Goran Dragić i pick do Hornets.

David Stern uznał wówczas, że to za mało i miał rację (Odom był o krok przed totalną zapaścią swojej kariery, Martin najlepsze lata miał za sobą, a Dragić dopiero przed sobą… właściwie to Rockets zyskiwali na tej wymianie więcej niż NOLA). Reszta jest historią – z powodu weta ligi transfer nie doszedł do skutku, a Stern zgodził się oddać CP3 do rywala Lakers zza miedzy, za Erica Gordona, Al-Farouqa Aminu, Chrisa Kamana i pick (teraz to nie robi wrażenia, ale wówczas Eric Gordon był uważany za potencjalną gwiazdę).

Emerytowany komisarz był niedawno gościem podcastu Nunyo & Company i powiedział na temat tamtych wydarzeń coś, czego wcześniej nie ujawnił: że gdyby to od niego zależało, to CP3 trafiłby do Lakers, ale to Mitch Kupchak się wycofał, nie dając NBA szansy na rekonstrukcję wyjściowej oferty.

Tak naprawdę to uważaliśmy, że uda nam się przerobić tamtą umowę. Wydawało nam się, że Houston byliby skłonni dołączyć do niej Kyle’a Lowry’ego, a na dodatek znaleźliśmy potencjalny trade za Lamara Odoma, który dałby nam wysoki pick w pierwszej rundzie. Mitch Kupchak jednak spanikował i wysłał Odoma do Dallas, więc element wymiany na którym nam zależało nagle zniknął. W całej sprawie chodziło tylko o to, żeby zrobić to co jest najlepsze dla New Orleans Hornets.

Stern był w trudnej sytuacji – gdyby zgodził się na pierwszą ofertę Lakers (którzy parę lat wcześniej wzbudzili zawiść wszystkich pozyskując za bezcen Pau Gasola) mówilibyśmy że to przekręt mający na celu wzmocnienie drużyny zarabiającej dla ligi masę pieniędzy. Nie zgodził się, wybrał ofertę Clippers i spotkała go krytyka za celowe wzmocnienie jeden z najgorszych drużyn ligi, aby zainspirować zmiany w fatalnie zarządzanej organizacji. Niestety, czego Stern by nie zrobił, ktoś zawsze doszukiwałby się w jego decyzji polityki.

W trudnej sytuacji był też Kupchak – sam komisarz właśnie zablokował mu transfer, wyobrażam sobie, że mogło go to zniechęcić i pewnie stąd szybkie przejście do planu B. Gdyby jednak poczekał chwilę dłużej…

Trzeba przyznać, że to dość bolesne „co-by-było-gdyby?” dla kibiców Lakers…

Kopiuj link do schowka