Kulisy wyrzucenia DeMarcusa Cousinsa z parkietu

27/10/2018
Durant Thompson Cousins

DeMarcus Cousins znany jest ze swojego temperamentu – dziś ten temperament doprowadził go do wyrzucenia z boiska. Co się właściwie stało?

Golden State Warriors dosyć wysoko ograli New York Knicks w Madison Square Garden, ale nie było to ich jedyne osiągnięcie tej nocy. Poza Kevinem Durantem, który zdobył 41 punktów – z czego aż 25 w czwartej kwarcie – w oczy rzucił się też DeMarcus Cousins. Pomimo faktu, że nie wszedł nawet na parkiet (wciąż dochodzi do siebie po kontuzji ścięgna Achillesa), zarobił faul techniczny i został wyrzucony z parkietu. Technicznie rzecz biorąc – wyrzucony z ławki rezerwowych.

Sponsor serwisu

źródło:YouTube/NBC Spotrs Bay Area & California

Sędzia nie zaakceptował tego, że DeMarcus Cousins zaczął się z nim wykłócać w czasie time-outu i wyrzucił centra Warriors do szatni. Jak się okazuje, to wcale nie ta pyskówka była przyczynkiem tej decyzji – przynajmniej nie tylko ta pyskówka. Okazuje się, że geneza tej decyzji sięga głębiej.

W czasie przedmeczowej rozgrzewki, DeMarcus wdał się w trash-talk z Enesem Kanterem, środkowym New York Knicks. Jak się okazuje, nie umknęło to uwadze ligowych oficjeli. Jak podaje Marc Spears z ESPN, liga ostrzegła sędziów przed rozpoczęciem meczu o tym, że na linii Cousins-Kanter może się coś zadziać. W czasie przerwy na żądanie Cousins zaczął rozmawiać z Draymondem Greenem na temat meczowej taktyki – zasugerował Greenowi, żeby grać przeciwko Kanterowi pick’n’rolle. Sędzia Scott Foster usłyszał to i zwrócił Cousinsowi uwagę, żeby nie rozmawiał na temat Kantera. Na tę uwagę Cousins zareagował bardzo nerwowo.

Nie ma co się DeMarcusowi dziwić – może krzyczenie na sędziego nie jest najdojrzalszym zachowaniem, ale sytuacja rzeczywiście była groteskowa. Sędzia wystraszony ostrzeżeniem, jakie dostał przed meczem, nie pozwolił nawet wymienić nazwiska rywala w rozmowie na ławce.

 

 

Kopiuj link do schowka