Kto ma szanse zdobyć nagrodę MVP w przyszłym sezonie? (cz.2)

06/09/2018
Curry Westbrook MVP

W poprzednim tekście nakreśliłem pięciu faworytów bukmacherów do zdobycia MVP w sezonie 2018/19 – dziś przyjrzyjmy się kandydatom z ‚drugiego szeregu’.

6. Kawhi Leonard (11/1)

Przed ubiegłym sezonem był rozpatrywany jako jeden z największych faworytów – dziś niestety po ciężkiej kontuzji jego pozycja uległa osłabieniu. Rok temu o tej samej porze rozpatrywaliśmy Kawhi jako bardzo utalentowanego, poukładanego chłopaka, który stanie się legendą Spurs. Dziś wiemy już, że z byciem legendą Spurs będzie problem, a jego poukładana głowa też zaczęła być poddawana w wątpliwość. Przede wszystkim jego niskie szanse na MVP wynikają z problemów zdrowotnych. Przypadłość Leonarda nie była mechanicznym urazem, który można zaleczyć – jest to problem przewlekły, który niestety może dawać się jeszcze we znaki. Jeśli spojrzeć na aspekt czysto sportowy, to sytuacja Kawhi wygląda nieźle. Przenosiny na wschód powinny zapewnić mu większą ilość zwycięstw, szanse na wygranie konferencji, więc może także na nagrodę MVP. Pomimo zmiany trenera wierzę, że Raptors mogą w przyszłym sezonie zadziałać i jeśli tylko Kawhi będzie zdrowy, to będzie w czołówce tej rywalizacji. No, chyba że byłby bardzo niecierpliwy i w czasie trwania sezonu poprosił o transfer do LA. (Taki transfer jest niemożliwy po tym, jak Lakers zwolnili Luola Denga – nie mają kontraktów na wymianę) 

7. Russell Westbrook (14/1)

Wkraczamy powoli w kandydatury, które teoretycznie mogłyby się ziścić, gdyby zaistniało wiele różnych okoliczności. Przede wszystkim Nie wierzę w to, że Thunder rozegrają lepszy sezon niż ten ubiegły. Przy ówczesnym składzie typowałem, że skończą w ścisłej czołówce i powalczą z Warriors – dziś wiemy, że tak się nie stało. To, co najbardziej podobało mi się w tamtym zespole (a przynajmniej w jego pierwszej piątce), to mnogość możliwości – byli tam świetni, fizyczni obrońcy, ale też strzelcy. Dzisiaj tych strzelców brakuje i sam Paul George stojący za łukiem może nie wystarczyć. Jakie ma to znaczenie w kontekście Russella Westbrooka? A no takie, że już teraz wyobrażam sobie, jak zagęszczona będzie strefa podkoszowa przy ofensywnych akcjach Thunder. Siłą Westbrooka jest to, że potrafi dynamicznie wejść pod obręcz i odegrać stamtąd piłkę do kolegów, czy to bliżej pod kosz (było trochę takich ślicznych krótkich podań do Adamsa), czy to na obwód. Bez strzelców nie będzie łatwo wjechać pod kosz, bo obrońcy zejdą do pomocy, a odegrać piłki za łuk nie będzie specjalnie do kogo. To może być najcięższy od dawna sezon dla Westbrooka.

8. Stephen Curry (15/1)

W zasadzie mógłbym przekleić tutaj prawie wszystko to, co napisałem odnośnie Duranta na miejscu szóstym. Szanse Curry’ego notowane są jednak niżej, ponieważ jego możliwości defensywne są znacznie niższe (jeśli chodzi o przełożenie na grę, ale też statystyki jak zbiórki czy bloki, co jest w tym kontekście istotne). Poza tym, mamy świeżo w pamięci sezony Curry’ego, kiedy dostawał MVP. Na jego barkach ciążyła wtedy znacznie większa odpowiedzialność i mógł sobie pozwolić na więcej. Nie będzie już w stanie grać w taki sposób i nawet gdyby rzeczywiście rozegrał rewelacyjny sezon, to mając w pamięci tamte niezwykłe popisy, ciężko byłoby mu wręczyć MVP bo zanikł po prostu efekt ‚wow’. Poza tym, podobnie jak w przypadku Duranta – jego szanse na MVP musiałyby się opierać na rewelacyjnym bilansie i kontuzjach innych graczy.

9. Joel Embiid (16/1)

Fakt, że wschód jest otwarty jak nigdy wcześniej zwiększa trochę szansę wielu różnych graczy na walkę o statuetkę MVP. Faworytem do wygrania konferencji są na ten moment Celtics. Ile jednak ekip może wywalczyć naprawdę dobry bilans? Raptors, Sixers, Pacers, może w końcu Bucks albo jeszcze żyjący Wizards – 50 wygranych jest w ich zasięgu. Gdyby okazało się, że Sixers rozegrają świetny sezon, łatwo wskazać na Joela Embiida. Głównie dlatego, że ich świetny sezon będzie raczej oznaczał, że Embiid był zdrowy i grał. Potencjał statystyczny JoJo jest bardzo pociągający – łatwo sobie wyobrazić, jak zdobywa blisko 30 punktów na mecz, okraszając to kilkunastoma zbiórkami, ale też kilkoma asystami i blokami. Wyobrażam sobie sezon Embiida na około 27 punktów, 13 zbiórek, 3 asysty i 2 bloki. Jedynym, który wykręcał cyferki na takim poziomie był Kareem-Abdul Jabbar ponad 40 lat temu (zdobywając przy okazji MVP). Joel Embiid… notował takie cyferki już w ubiegłym sezonie, z tym, że per36. Wierzę, że tym razem będzie w stanie grać więcej niż 36 minut w meczu.

9. Kyrie Irving

Bukmacher Bovada daje takie same szanse na nagrodę MVP Joelowi Embiidowi jak i Kyrie Irvingowi. Dla mnie jest to odrobinę niezrozumiałe, ale zastanówmy się, czym kierują się przewidywacze. Z pewnością podstawowym czynnikiem jest wynik drużynowy. Niewykluczone, że Celtics zanotują najlepszy bilans w całej NBA – zważywszy na to, że będą mieli teoretycznie trochę mniej wymagających rywali niż Warriors. Jeśli okaże się, że Boston rzeczywiście zaliczy absolutnie rewelacyjne rozgrywki, to głosujący z pewnością zastanowią się nad uhonorowaniem któregoś z graczy. Jako że ciężko nagrodzić Ala Horforda (nawet jeśli zasługiwałby na to w 100%, sorry Al, to się nie stanie), to wybrano by najlepszego strzelca, jakim powinien zostać Kyrie Irving. Nie chciałbym tez spłycać Kyrie do po prostu strzelca – ofensywa Celtics z nim na parkiecie wyglądała w ubiegłym sezonie znacznie sprawniej. Fakt, że był na parkiecie ktoś, kto może wziąć na siebie cały ciężar akcji ofensywnej robił różnicę. Czy wystarczy to jednak do nagrody MVP? Według mnie to wątpliwe. Nie zapominajmy tez o tym, że Kyrie przebąkiwał coś o grze z Butlerem, być może w Knicks – kto wie, czy Ainge nie wymyśli jakiegoś transferu.

Lista bukmachera uwzględnia aż 30 zawodników. W ramach ciekawostki warto wymienić pozostałych, którym Bovada daje jakiekolwiek szanse na MVP. Kolejni w zestawieniu są Ben SimmonsDamian Lillard, Karl-Antony Towns, DeMar DeRozan, John Wall, Donovan Mitchell, Jimmy Butler, Nikola Jokic, Victor Oladipo, Chris Paul, LaMarcus Aldridge, Paul George, DeMarcus Cousins (całkiem wysoko jak na gościa, który rozegra pewnie z połowę sezonu), Gordon Hayward, Jayson Tatum, Blake Griffin, Devin Booker, Kristaps Porzingis, Kyle Lowry i na zakończenie wabik na chętnych do wydawania u bukmachera pieniędzy kibiców Lakers, Lonzo Ball. 

Kopiuj link do schowka