Kontuzje w Memphis Grizzlies i Denver Nuggets

21/10/2018
fot. Isaiah J. Downing-USA TODAY Sports

Sezon NBA rozpoczął się na dobre i niestety podobnie jest z plagą kontuzji. Tym razem z gry wypadli gracze Memphis Grizzlies i Denver Nuggets.

Kontuzje nie przestają prześladować zawodników NBA. Zaledwie dzisiaj przed południem informowaliśmy o kontuzji Kevina Knoxa, a już dopływają do nas informacje o kolejnych urazach. Tym razem niezdolny do gracz jest podstawowy zawodnik Memphis Grizzlies, JaMychal Green.

Green doznał złamania szczęki w piątkowym starciu Miśków z Atantą Hawks. W sobotę skrzydłowy przeszedł operację i choć Grizzlies nie podali planowanego terminu powrotu zawodnika, Adrian Wojnarowski poinformował, że JaMychal opuści od 4 do 6 tygodni. Najwcześniej za miesiąc będzie mógł wrócić do ćwiczeń na kontakcie.

Dla Grizzlies to duża strata. W kontekście walki o playoffy, przyda im się każdy zdrowy zawodnik, szczególnie jeśli mówimy o graczu pierwszej piątki. Z drugiej strony jest to szansa dla Jarrena Jacksona Jr, który ma wskoczyć do pierwszej piątki. Debiutant do tej pory wyglądał znakomicie – 17 punktów i 6 zbiórek w tym 55% z gry i 40 zza łuku.

Źródło: Youtube.com/FreeDawkins

Równie niepokojące wieści dobiegły nas z obozu Nuggets. Tam Will Barton został zmuszony do przerwania gry z powodu kontuzji prawego biodra. Na początku trzeciej kwarty spotkania z Phoenix Suns, Barton zdobył punkty layupem, po czym padł na parkiet zwijając się z bólu. Na dzisiaj zaplanowano rezonans, lecz prognozy nie są najlepsze. Obrońca Bryłek doznał urazu bez kontaktu z przeciwnikiem i jak sam przyznał w momencie wyskoku usłyszał trzask. To nie wróży najlepiej graczowi, ale także drużynie Denver – Barton był ich podstawowym niskim skrzydłowym.

Ponadto warto zaznaczyć, że niepewny jest status Bena Simmonsa. Rozgrywający Sixers zagrał zaledwie 8 minut w meczu przeciwko Orlando Magic dzisiejszej nocy, po czym został zmuszony opuścić boisko z powodu sztywności w plecach. Philly nie chciała ryzykować i Simmons nie wrócił ponownie na parkiet. Najprawdopodobniej jednak to nic poważnego i Ben powróci do gry we wtorek przeciwko Pistons.

Kopiuj link do schowka