Kolejka po Tyreke’a Evansa coraz dłuższa

21/12/2017
Mike Conley Tyreke Evans Mitchell Leff/Getty Images

Tyreke Evans to jeden z najlepszych transferów ostatniego lata. Odżył w Memphis, gdzie jest liderem drużyny obok Marca Gasola, ale jego przygoda z miastem Elvisa Pressleya może się niedługo skończyć.

Jak poinformował bowiem Sean Deveney z serwisu Sporting News, wiele drużyn już teraz pyta Grizzlies o dostępność Evansa. Nie ma się co temu dziwić. Tyreke bowiem jest na zaledwie rocznym kontrakcie wartym tylko 3,3 miliona dolarów. A w zamian za to daje drużynie 18,3 punktu, 4,8 zbiórki i 4,1 asysty na mecz. Jest do tego bardzo skuteczny, trafiając 46,9% z gry i najlepsze w karierze 41,2% za trzy.

Evans idealnie by pasował do drużyn, które potrzebują kolejnego kozłującego, kogoś kto będzie prowadził ich rezerwowy skład, nadaje się do tego idealnie. Przy okazji sam potrafi wykreować sobie pozycję do rzutu i jest w tym elemencie w ścisłym czubie całej NBA.

Sponsor serwisu

Wśród graczy, którzy zagrali minimum 30 izolacji, jest trzecim najskuteczniejszym, zdobywając 1,22 punktu na tego typu akcję. Lepsi od niego są tylko Chris Paul (1,36) i James Harden (1,26). Bardzo dobrze radzi sobie także z trójkami z kozła.

Kto zatem mógłby rozważyć jego zatrudnienie? Bryan Kalbrosky z serwisu Hoopshype rozważa 5 drużyn – Thunder, Nuggets, Sixers, Celtics i Wolves. Nie zgadzam się z nim do końca, bo do takich Thunder kolejny gracz najlepiej czujący się z piłką w ręku byłby zabójstwem dla tego zespołu. Pozostałe kandydatury są już nieco lepsze.

Nuggets musieliby nieco zmodyfikować swój pomysł na koszykówkę i przejść w granie niższym składem, a także częściowo zabrać piłkę z rąk Nikoli Jokicia. Z drugiej jednak strony Evans mógłby pełnić rolę rozgrywającego zawsze wtedy gdy Serb siada na ławkę. Normalnie dzielą się tą rolą obecnie Will Barton, Jamal Murray i Emmanuel Mudiay. Evans nie wydaje się gorszy od żadnego z nich w aspekcie prowadzenia gry.

Sixers podpisując roczne kontrakty z J.J. Redickiem i Amirem Johnsonem, a potem ściągając na rocznym kontrakcie Trevora Bookera jasno dają do zrozumienia, że chcą już teraz wygrywać, ale jednocześnie zostawić sobie jak największą elastyczność na rynku w najbliższe lato. Evans ze swoim niskim kontraktem tylko do końca tych rozgrywek idealnie by się w to wpasował. Byłby też wzmocnieniem wchodząc w buty Bena Simmonsa gdy ten musi odpocząć. Dodatkowo Tyreke jest z Pensylwanii i dorastał 30 km od Filadelfii.

Celtics również potrzebują drugiego kreatora obok Kyriego Irvinga. W tej chwili tę rolę pełnią głównie Marcus Smart i Terry Rozier. Pierwszy trafia 33,6% rzutów z gry, a drugi 37%. To beznadziejne wyniki i Evans ze skutecznością ponad 46%, dający tak samo dużo w ataku jeśli chodzi o kreowanie gry byłby zdecydowanym wzmocnieniem.

I wreszcie Wolves, gdzie najprościej rzecz ujmując przyda się każdy, kogo Tom Thibodeau może wpuścić do rotacji i dać więcej odpoczynku swoim liderom. Dodatkowo ławka Wolves jest na 27. miejscu w lidze pod względem wskaźnika Net Rating. Dodatkowo są w dolnej piątce drużyn pod względem efektywności gry w izolacjach (0,88 na posiadanie).

Kopiuj link do schowka