Kobe Bryant jest zadowolony z ruchów Lakers

25/08/2018

Kobe Bryant to jeden z tych byłych graczy, którzy stronią od częstego wypowiadania się na tematy bieżące związane z NBA.

Byłe gwiazdy NBA często korzystają ze swojego statusu występując publicznie. Kariera w NBA otwiera drogę do zostania komentatorem, lub telewizyjnym analitykiem. Wielu koszykarzy obiera taką drogę – chociażby Shaq, Barkley i Kenny Smith w programie Inside the NBA, czy chociażby ludzie tacy jak Tracy McGrady lub Paul Pierce, wypowiadający się często w ESPN. Można też rozpocząć pracę w sztabach szkoleniowych, jako manager, wejść w struktury właścicielskie… Jest mnóstwo sposobów na pozostanie przy NBA. Nie każdy jednak stara się przy lidze pozostać. Jednym z graczy, którzy (przynajmniej na jakiś czas) odcięli się od środowiska, jest Kobe Bryant.

Sponsor serwisu

Od czasu ‚wielkiej pożegnalnej trasy koncertowej’, czy jak kto woli – ostatniego sezonu Kobe w NBA – Black Mamba nie kwapił się wcale do działań związanych z ligą, a nawet nieczęsto wypowiadał się na tematy z nią związane. Ostatnio jednak udało się uchwycić Bryanta mówiącego na temat obecnych Los Angeles Lakers, przy okazji wywiadu dla portalu Extra:

„Myślę, że zbudowali tę drużynę sprytnie. Ściągnęli silnych fizycznie graczy, którzy mogą grać w odpowiednim tempie. Mają koszykarzy. Mam przez to na myśli, że nie mają w składzie zawodników jednowymiarowych. Dysponują zawodnikami, którzy potrafią kozłować, rzucać, podawać i bronić. Kiedy więc budujesz drużynę tak wszechstronną i fizyczną, możesz rzeczywiście spróbować walczyć z Golden State Warriors. Nie możesz pokonać Golden State Warriors, grając tak jak Golden State Warriors – to się nie wydarzy.”

Ta wypowiedź jest dosyć optymistyczna – z całym szacunkiem do koszykarskiego umysłu Kobe – może trochę na wyrost optymistyczna. Nikt chyba nie oczekuje od Lakers w sezonie 2018/19, że będą w stanie pokonać Golden State Warriors. No, oczywiście są wierni kibice Lakers, którzy bardzo by tego chcieli i na to na pewno liczą, ale szanse nie są duże.

Zawodnicy otaczający Jamesa nie są tak dobrzy, by powalczyć z dobrze działającym i zgranym na przestrzeni kilku sezonów systemem GSW. Co do jednego ma jednak Bryant rację – jest w tym zespole trochę fizyczności i wszechstronności. Z rzucaniem może nie być tak łatwo, ale większość z tych graczy to dobrzy obrońcy i wielu z nich potrafi grać na piłce. Być może za wielu jak na jeden zespół, ale to już problem, z którym musi się zmierzyć Luke Walton.

Poza wątkiem koszykarskim, Kobe w wywiadzie opowiadał także o swoim nowym przedsięwzięciu. Bryant wcielił się w rolę producenta i pracuje nad The Punies. Ma to być w założeniu inspirujący podcast dla dzieci. Czarna Mamba ewidentnie więc nie próżnuje na sportowej emeryturze. To z pewnością dobra wiadomość dla wszystkich jego fanów… Częściowo. Różnorakie przedsięwzięcia z pewnością odwodzą Kobe od działalności w obrębie NBA, do czego stara się go namówić Jeanie Buss. Rola managera, doradcy, czy nawet udziałowca w klubie NBA musi jednak pewnie zaczekać, aż kreatywność Bryanta napotka granice i zechce on osiągnąć kolejne rzeczy, tym razem ponownie związane z koszykówką. Być może jednak nigdy się to nie zdarzy – tak długo, jak mu się powodzi, niech Kobe robi to, na co ma ochotę. Taki przywilej emerytów!

Kopiuj link do schowka