Katownicy i Kalecznicy – wyd. 4
Kobe Bryant i Jeremy Lin /fot. Flickr

Listopad 22nd, 2012

Kobe Bryant i Jeremy Lin /fot. Flickr

Tym razem na tapet? trafiaj? zawodnicy, z ktrych jeden jest na ustach kibicw od szesnastu lat, oraz taki, ktry w tym sezonie tylko raz zdoby? co najmniej szesna?cie punktw.

Katownik tygodnia: Kobe Bryant

Kiedy w dorocznym rankingu najlepszych zawodnikw NBA na stronie magazynu SLAM Kobe znalaz? si? na czwartym miejscu (za LeBronem Jamesem, Kevinem Durantem i Chrisem Paulem(!!!)), wi?kszo?? komentuj?cych list? czytelnikw by?a oburzona, uwa?ali bowiem, ?e lider Lakers zas?u?y? najwy?ej na szste, a nawet sme miejsce. Z jednej strony, mo?na to zrozumie?; dru?yna z Los Angeles drugi rok z rz?du odpad?a praktycznie bez walki w drugiej rundzie play-off, Kobe przez ca?e rozgrywki gra? bardzo dobrze, ale nie rewelacyjnie, a pojawienie si? w dru?ynie Dwighta Howarda zwiastowa? mog?o zmniejszenie roli Bryanta.

Z drugiej jednak, ci ?wietnie zorientowani komentatorzy zapomnieli chyba o jednej, ale za to najwa?niejszej sprawie: Kobe to Kobe i tyle razy, ile wydawa?o si?, ?e jest sko?czony, tyle razy udowadnia?, ?e jest inaczej. Tak by?o po p?finale konferencji w 1997 roku, kiedy Lakers przegrali z Utah Jazz, a on sam w ko?cwce zaliczy? a? cztery airballe. W sezonie 2004-05, kiedy pierwszy i jedyny raz w karierze nie wszed? ze swoj? dru?yn? do play-off, a tak?e po przegranych fina?ach 2008 roku, kiedy do?? powszechnie uznano, ?e cho? Bryant jest wielkim zawodnikiem, nie potrafi by? liderem na miar? mistrzostwa – fani i eksperci go skre?lali, a on udowadnia? im, i? si? mylili.

Teraz wydawa?o si?, ?e Kobe jest ju? za stary, by znw wznie?? si? na najwy?szy poziom i poprowadzi? przebudowan? dru?yn? do ziemi obiecanej, czyli co najmniej fina?u ligi. I cho? wci?? nie wiadomo, na co tak naprawd? sta? Lakers, to sam Bryant rozgrywa dotychczas prawdopodobnie najlepszy sezon w karierze. Pierwszy raz w ?yciu trafia z gry ze skuteczno?ci? powy?ej 50 proc., za trzy powy?ej 40 proc., do wczoraj trafia? te? ponad 90 proc. swoich prb z linii rzutw wolnych. Jest liderem dru?yny w asystach i przechwytach, a przede wszystkim pozostaje jej jedynym zawodnikiem, na ktrego mo?na liczy? w ka?dym meczu. W ostatnim tygodniu Lakers wygrali trzy z czterech spotka?, Kobe zdobywa? w nich ?rednio 29 punktw, zbiera? pi?? pi?ek i rozdawa? ponad sze?? asyst, a w wygranym meczu z Houston po raz pierwszy od dwch lat zanotowa? triple-double. Tak?e w przegranym wczoraj spotkaniu z Kings zagra? ?wietnie, a pora?ka by?a efektem s?abej gry podkoszowego duetu Gasol – Howard. Nie?le, jak na szstego – smego zawodnika ligi.

[reklama]

Kalecznik tygodnia: Jeremy Lin

Po tym, jak? skal? osi?gn??o zjawisko znane jako Linsanity w lutym i marcu, jego bohater musia? wiedzie?, ?e w?a?ciwie niemo?liwym b?dzie nie tylko spe?nienie wygrowanych oczekiwa?, jakie wobec niego mieli nie kibice Houston, ale tak?e zamkni?cie ust krytykom, ktrzy jego wybitne osi?gni?cia w koszulce Knicks uwa?ali za wypadek przy pracy. Ten sezon potwierdza, ?e w?a?ciwym miejscem dla bajek, takich jak ta o wybitnym zawodniku, ktrego talent nie zosta? od razu dostrze?ony, s? ksi??ki i filmy, a nie parkiety zawodowej ligi.

Lin nie tylko nie jest w stanie gra? na poziomie z najlepszego miesi?ca jego ?ycia, ale nawet na takim, ktry uzasadnia?by jego miejsce w pierwszej pi?tce swojego zespo?u. Rockets wygrali tylko jeden z ostatnich czterech meczw i chyba nie bez powodu by?o to akurat spotkanie, w ktrym Lin zagra? najkrcej, bo tylko 26 minut. Nawet w tak krtkim czasie zd??y? jednak straci? pi?k? a? pi?? razy i spud?owa? siedem z dziewi?ciu rzutw z gry, w tym obydwa za trzy. W ca?ym tygodniu ?rednie „lidera” zespo?u z Houston wygl?daj? podobnie – Lin trafi? 12 z 41 rzutw z gry, w tym ?ADNEGO z sze?ciu za trzy, rozdawa? co prawda ?rednio siedem asyst, ale do tego notowa? po 3,5 straty, a jego wsp?czynnik +/- wynis? w sumie a? -27, cho? Rockets w tych spotkaniach zdobyli tylko o siedem punktw mniej ni? rywale.

Tomasz Bielan