John Wall wymieniony do Knicks? To jest możliwy scenariusz

05/12/2018
John Wall Frank Franklin II/AP

John Wall w New York Knicks? Zgodnie z niektórymi doniesieniami, jest to całkiem prawdopodobnym scenariuszem.

Trzeba przyznać, że afera wewnątrz Washington Wizards trochę ucichła – panowie powyzywali się na treningu, kilka razy pokazali w mediach zdegustowaną minę, dopadła nas informacja, że wszyscy są na sprzedaż, a Wizards zaczęli po tym wszystkim wygrywać trochę więcej meczów. Bilans 10-14 i dopiero 10. miejsce w bardzo rozwarstwionej konferencji wschodniej nie jest szczytem marzeń kibiców stołecznego zespołu, ale w porównaniu z kompletną padaką z początku rozgrywek widać pewien progres.

Sponsor serwisu

Czy ta nieduża poprawa oznacza, że słowa o wielkiej wyprzedaży zostają wycofane? Prawdopodobnie nie – zastanawiający był jednak fakt, że od czasu tej informacji nie dostaliśmy żadnych dalszych informacji o jakichś toczących się negocjacjach, jedynie o potencjalnym zainteresowaniu ze strony jednego czy drugiego zespołu. No i właśnie dostajemy kolejną taką informację po dłuższej przerwie – Marc Berman z New York Post uważa, że New York Knicks mogą wejść w wymianę z Wizards:

„Niektóre osoby w lidze wierzą, że Knicks przygotowują paczkę ze swoich młodych zawodników i wykonają duży ruch, kiedy John Wall stanie się dostępny [w wymianie]. (…) To musiałaby byc trójstronna wymiana, w której Knicks oddali by Franka Ntilikine, Damiana Dotsona, Courtney’a Lee i dwa picki w 2020 roku.”

Zawsze trochę mnie denerwują te doniesienia – z jednej strony „jakieś osoby uważają że być może”, a z drugiej strony podaje się konkretną listę elementów, które mają być elementem ewentualnej wymiany. Cóż – to jednak Marc Berman ma znajomości w ligowych kuluarach a nie ja, więc każdemu takiemu doniesieniu przyglądam się mimo wszystko z uwagą.

źródło:YouTube/FreeDawkins

To, co podoba mi się w tym doniesieniu, to fakt, że wszystko układa się w takim scenariuszu we w miarę logiczną całość. Wizards w końcu weszliby w przebudowę, zyskując dwóch młodych graczy i dwa picki w drafcie, oraz – trzymając się wersji Bermana – być może także coś od trzeciego zespołu zaangażowanego w handlowanie. Knicks z kolei zyskaliby to, czego w Nowym Jorku potrzebują najbardziej i czego nie ma tam już zbyt długo – gracza o statusie gwiazdy, jakim John Wall jest. Nowojorski marketing to jedno, ale zatrzymanie Kristapsa Porzingisa może wymagać tego rodzaju ruchów.

Patrząc na stosunkowo jeszcze niedługą historię relacji Porzingisa z klubem, można wyobrazić sobie, że młody Łotysz nie jest w 100% poświęcony klubowi i chyba próżno szukać u niego komentarzy o tym, że na pewno zostanie w Knicks na lata. Sprowadzenie gwiazdy może być dowodem na to, że organizacja rzeczywiście robi coś ku temu, żeby osiągać sukcesy – to może zachęcić Kristapsa do pozostania w Wielkim Jabłku. Przypomnijmy, że gwarantowana część kontraktu Łotysza wygasa po obecnym sezonie, a klub nie dogadał się z nim w sprawie żadnego przedłużenia kontraktu.

Kopiuj link do schowka