John Wall nie przejmuje się krytyką

09/11/2018
fot. Nick Wass/AP Photo

Washington Wizards fatalnie rozpoczęli sezon, lecz to nie wydaje się mieć wpływu na ich gwiazdę. John Wall bowiem wyraźnie nie przejmuje się krytyką.

Wall znalazł się pod ostrzałem ze strony Stephena A. Smitha. Dziennikarz na łamach ESPN opowiadał o tragicznej sytuacji w Wizards i złych nawykach rozgrywającego, które mają na to wpływ.

„Sytuacja z Johnem Wallem jest tak kiepska, że dostaję zdjęcia od osób, które widzą go w różnych ciekawych miejscach. Głównie w Rosebar, jednym z najpopularniejszych, jeśli nie najpopularniejszym klubie nocnym w Waszyngtonie. Mówi się dużo o pozaboiskowych nawykach. Johnie Wallu, zwróć na nie uwagę!”

Na odpowiedź Walla nie trzeba było długo czekać:

„Owszem, chodzę do Rosebar w soboty. Co, nie mogę iść na imprezę raz na jakiś czas? Gdzie indziej mam być?”

„To długi sezon, nie wszyscy zaczynają go świetnie. Bądźcie dalej kibicami, ja dalej będę grał. Jak się nie podoba, to nie musicie oglądać. Fakt!”

Co więcej, w swojej relacji na żywo prosto z wanny, John pokazuje co myśli o opinii fanów:

Źródło: Twitter.com/Bleacher Report NBA

„Nie jestem na sali, bo właśnie skończyłem trening jakieś dwie godziny temu, więc teraz się relaksuję. Ale nie mówcie kibicom, że to powiedziałem. Oni myślą, że powinienem siedzieć na siłowni cały dzień.”

Cały dzień to może nie, ale w obliczu bilansu 2-8 może warto byłoby poświęcić więcej czasu na trening i skupić się na drużynie, nie na imprezach. Szczególnie jeśli teraz zarabia się 20 milionów, a za parę lat dostanie się ponad 45 milionów dolarów za jeden sezon.

Oczywiście statystycznie Wall nie wygląda tragicznie, i pewne cyferki jak w ostatnim spotkaniu z Knicks wykręci, ale chyba powinien skończyć się już dla niego czas, kiedy chodziło głównie o wypełnianie boxscore’ów.

Źródło: Youtube.com/Free Dawkins

Kopiuj link do schowka