John Wall czuje się niedoceniany

08/08/2018
fot. Jeremy Brevard-USA TODAY Sports

John Wall ma za sobą rozczarowujący sezon. Mimo tego rozgrywający jest zdania, że Wizards są w stanie powalczyć o największe sukcesy, nawet jeśli opinia publiczna jest odmiennego zdania.

Przed ubiegłymi rozgrywkami, oczekiwania względem ekipy Wizards były ogromne. Po pięknej walce w playoffs przed dwoma laty, wszyscy liczyli, że nadszedł czas na sukcesy pary Wall&Beal. Czarodzieje dostali aż 18 spotkań transmitowanych w ogólnokrajowej telewizji, zatem uwaga była skupiona na nich. Niestety, nie skończyło się to najlepiej, bo 8 miejscem na Wschodzie i szybkim pożegnaniem z playoffs.

Sponsor serwisu

Dlatego też obecnie, nawet pomimo letnich wzmocnień (a może właśnie z ich powodu) w postaci Dwighta Howarda i Austina Riversa, nikt nie pompuje balonika Wizards. Mało kto uważa, że Czarodzieje będą w stanie wywalczyć w ogóle przewagę parkietu nawet po odejściu LeBrona. Takie opinie tylko nakręcają rozgrywającego Washington:

„Dla nas to nawet lepiej. Kiedy byliśmy tym zespołem na który nikt specjalnie nie zwracał uwagi, pokazaliśmy ludziom na co nas stać. Później, kiedy staliśmy się drużyną o której wszyscy zaczęli mówić i oczekiwać sukcesów, my poniekąd zawiedliśmy wszelkie oczekiwania.”

Wall zamierza użyć każdej możliwej rzeczy jako motywacji. Szczególnie, jeśli dotyczy go osobiście, a nie całej drużyny. Dlatego też kiedy John zorientował się, że zdaniem niektórych dziennikarzy nie jest w piątce najlepszych rozgrywających świata, nie był zadowolony:

„To dla mnie tylko dodatkowa motywacja. Wielu gości uważa, że nie jestem w pierwszej piątce rozgrywających w tej lidze i świetnie. To tylko zwiększa motywację moją i zespołu.”

A czy wy odpowiednio doceniacie Johna Walla i jego Wizards?

Kopiuj link do schowka