Jeremy Lin rozgrywającym Hawks!

13/07/2018
fot. Al Bello/Getty Images

Brooklyn Nets mają za sobą bardzo aktywny okres. Nie tylko dokonali wymiany z Denver Nuggets, ale handlowali także z Atlantą Hawks. W ten sposób do drużyny Jastrzębi trafił nowy rozgrywający, Jeremy Lin.

Lin powędrował do Atlanty razem z drugorundowym wyborem w drafcie 2025 i prawem do zamiany picków drugiej rundy w 2023 roku. Do Nets z kolei przyszedł pick drugiej rundy draftu 2020 należący do Portland, a także prawa do Isaia Cordiniera. Jest to francuski obrońca, który został wybrany z 44 numerem draftu 2016 i obecnie wciąż gra w Europie.

Czyli de facto chodziło jedynie o Lina. Co to oznacza dla obu zespołów?

Nets pozbyli się 12,5 milionów dolarów w schodzącym kontrakcie swojego rozgrywającego. Jeremy po tym jak rozegrał przyzwoity sezon 2016/17 w Nets, w meczu otwarcia rozgrywek 2017/18 zerwał ścięgno rzepki i pauzował cały sezon. Dzięki temu mogli dokonać wymiany z Nuggets. Dla Nets była to prosta decyzja, tym bardziej, że na rozegraniu mają obecnie D’Angelo Russella i Spencera Dinwiddie.

Co ciekawe, już wcześniej pojawiały się plotki o wymianie Lina, lecz sam zawodnik twierdził, że na pewno zostaje na Brooklynie, gdyż nie dostał żadnej informacji o zmianie planów względem jego osoby. Szybko się jednak przekonał, że nie ma racji.

Dla Hawks jest to transfer co najmniej dziwny. Lin wraca po poważnej kontuzji, a przecież ma już 30 lat. Nie wiadomo jak będzie się prezentował. Według najnowszych raportów, Jastrzębie planują pozostawić w składzie Jeremy’ego. Jako, że mają już na obwodzie Trae Younga i Dennisa Schrodera oznacza to, że Atlanta z całą pewnością pożegna się z niemieckim point guardem. Pytanie brzmi, czy znajdzie chętnych, gdyż jak na razie zasypywani ofertami nie są.

Z drugiej strony może w Atlancie liczą na chociaż przebłyski Linsanity? Co to była za szalona seria spotkań:

Kopiuj link do schowka