Jayson Tatum: Kiedyś nienawidziłem Boston Celtics

25/08/2018
Jayson Tatum Boston Celtics

Wyobraźcie sobie, że całe życie kibicujecie pewnej drużynie, tylko po to, żeby stać się w końcu zawodnikiem największych rywali. Tak wygląda świat Jaysona Tatuma.

Rywalizacja Celtics i Lakers to piękny i wyjątkowo obszerny kawałek historii NBA. Pierwsze finały z udziałem tych ekip miały miejsce już w 1959, kiedy to Lakers swoją siedzibę mieli jeszcze w Minneapolis. Walka trwała przez wiele dziesięcioleci, choć wydaje się, że jej ostatnia runda miała miejsce w 2010 roku, kiedy to po raz ostatni oba zespoły zmierzyły się ze sobą na najwyższym możliwym szczeblu. Od tamtego momentu oba zespoły przeżywają trudne czasy w historii swojej organizacji. Nie mniej jednak płomień rywalizacji nie gaśnie, a można odnieść wrażenie, że finały Celtics-Lakers mogą wrócić szybciej niż się spodziewaliśmy.

Wielu kibiców na przestrzeni lat żyło tą rywalizacją, wielu dzieciaków wychowało się, kibicując jednej bądź drugiej stronie. Spośród tych dzieciaków można znaleźć jednostki, które po latach znalazły się w NBA – co ciekawe, część z nich znalazła się po tej ‚niewłaściwej’ stronie barykady. Do takich zawodników zaliczyć można Jaysona Tatuma:

„Kiedyś nienawidziłem Boston Celtics. Kiedy miałem z cztery czy pięć lat, mama zapytała się mnie, kim chcę zostać, kiedy będę starszy. Powiedziałem bez zastanowienia, że chcę być Kobe [Bryantem]. Zapytała się mnie – więc chcesz grać w NBA. Odpowiedziałem, że nie – chcę być Kobe. Był moim ulubionym graczem. Miałem jego plakaty, jego koszulki, to był mój gracz.”

Jayson Tatum nie pochodzi z Los Angeles ani nawet z okolic. Jego rodzinne Saint Louis jest geograficznie znacznie bliżej Bostonu niż Los Angeles. We współczesnym świecie nie ma to jednak tak dużego znaczenia – sport jest zjawiskiem globalnym. Tatum w tej samej rozmowie mówi wprost o tym, że gra dla Boston Celtics wcale nie zmienia jego kibicowskiego uczucia wobec Kobe Bryanta. Z drugiej strony jednak z pewnością daleko mu już do nienawiści wobec Celtów.

Czy to, jakich zawodników podziwia młody człowiek, ma wpływ na to, jakim sam zostanie koszykarzem? Bardzo ciekawe pytanie, na które odpowiedź może nie być jednoznaczna – jest to warta zbadania. Dowód jednostkowy to żaden dowód, jednak kiedy spojrzy się na grę Jaysona Tatuma i pomyśli się, że był wielkim fanem Kobe Bryanta, to wszystko zdaje się układać w całość. Tatum już w wieku 20 lat jest bezlitosnym łowcą punktów i potrafi wziąć na siebie ciężar gry.

Spośród debiutantów grających w Playoffs, tylko Donovan Mitchell miał wyższy usage. Jayson Tatum zdobywał blisko 20 punktów na mecz, często będąc centralną osią zespołu w najważniejszych momentach. Młody strzelec może się tylko rozwijać, w czym z pewnością pomogą mu treningi z największym idolem jego młodości:

“How much does it mean to you” @kobebryant

A post shared by Jayson Tatum🙏🏀 (@jaytatum0) on

Kopiuj link do schowka