James Borrego trenerem Charlotte Hornets

09/05/2018

Minął już prawie miesiąc od zakończenia sezonu zasadniczego NBA i zwolnienia Steve’a Clifforda z posady trenera Charlotte Hornets. Spędził najpierw u rysi a potem u szerszeni 5 sezonów (bilans 196–214), dwukrotnie awansując do playoffs i odpadając na ich pierwszej rundzie. W końcu poznaliśmy kto go zastąpi. Podpisanie umowy finalizuje James Borrego – asystent w drużynie San Antonio Spurs.

O wszystkim jako pierwszym doniósł nam nie kto inny jak Adrian Wojnarowski. Borrego miał spotkać się w ubiegły weekend z właścicielem Hornets – Michaelem Jordanem, po tym jak awansował do ścisłej dwójki walczących o posadę trenera Szerszeni wraz z asystentem Brada Stevensa – Jayem Larranagą. Poza tą dwójką kandydatami byli: nowy coach Knicks David Fizdale, inni asystenci Spurs Ettore Messina, Ime Udoka, Becky Hammon a także asystent w Blazers David Vanterpool.

Nowo wybrany coach Hornets był również brany wcześniej pod uwagę na stanowisko pierwszego trenera w ekipach Bucks,  Knicks i Suns. Tam już dokonano wyborów, więc kolejnym wolnym wakatem była Północna Karolina. W 2016 był w ścisłej fazie zatrudnienia na stanowisko trenera w Houston Rockets oraz Memphis Grizzlies. Przegrał tamte posady odpowiednio z Mikem D’Antonim i Davidem Fizdalem.

41-letni ma za sobą kilka doświadczeń jako asystent i jedno niewielkie jako trener. Rozpoczynał od NCAA gdzie w latach 2001-2003 był asystentem na uniwersytecie w San Diego.

Zaczął jako asystent w San Antonio Spurs(2003-2010), z którymi dwukrotnie świętował mistrzostwo NBA. Następnie przez dwa sezony piastował to stanowisko w Nowym Orleanie. Kolejne 3 sezony to praca w Orlando, gdzie w rozgrywkach 2014-15 po zwolnieniu trenera Jacque’a Vaughna objął tymczasowo drużynę i poprowadził w ostatnich 30 spotkaniach. Zanotował bilans 10-20. To właśnie wtedy po parkietach Magików biegali Victor Oladipo i Tobias Harris.

Od trzech sezonów znów jest związany z trenerem Greggiem Popovichem i przez to ma również wysokie poważanie wśród wszystkich asystentów. Biorąc w sumie obydwa okresy pracy spędził pod jego skrzydłami solidne 10 lat i na pewno zebrał ogromne doświadczenie, które wyłącznie pomoże mu w prowadzeniu samodzielnie drużyny.

Teraz przed nim pierwsza poważna praca i wzięcie zespołu na stałe we własne ręce. Nowy GM Mitch Kupchak podobno był pod dużym wrażeniem po wspólnej rozmowie. Z kolei właściciel drużyny z Północnej Karoliny Michael Jordan na pewno marzy co najmniej o wejściu do playoffów. Walker, Howard, Lamb to podstawowy talent, który cały czas może namieszać na wschodzie. Potrzeba tylko szukać nowych wzmocnień. Jak poradzi sobie nowy coach na wymagającym stanowisku o tym przekonamy się za jakiś czas gdy nadejdą nowe rozgrywki.

 

Kopiuj link do schowka