J.R Smith komentuje Finały 2018

26/09/2018
fot. Nhat V. Meyer/Bay Area News Group

J.R. Smith z pewnością nie będzie miło wspominał Finałów NBA 2018. Obrońca Cavs jednak nie zamierza ich też nadmiernie rozpamiętywać.

Smith popełnił chyba największy błąd w swojej koszykarskiej karierze pod koniec pierwszego meczu tegorocznych finałów. Po znakomitym, wyrównanym spotkaniu i spektaklu w wykonaniu LeBrona Jamesa, wszystko sprowadziło się do rzutów wolnych w ostatnich sekundach meczu.

Po niecelnym rzucie J.R zebrał piłkę w ataku, lecz zamiast ją dobić lub podać do Jamesa, który był niekryty, a zdobył do tamtej chwili już 49 punktów, Smith uciekł z nią na środek boiska. Okazało się, że nie miał pojęcia ile czasu zostało na zegarze. Doszło do dogrywki, w niej Cavs przegrali i całe finały stały się praktycznie rozstrzygnięte.

„To był błąd. Ludzie popełniają błędy cały czas.”

„Wszyscy popełniamy błędy. Moi koledzy z drużyny o tym wiedzą i to rozumieją. Game 1 wcale nie było takie złe. Rozmawiałem z trenerami, wszyscy mnie wspierali w 100%. Główne pytanie brzmiało: OK nie rzuciłeś piłki, ale co by było jakbyś w ogóle jej nie zebrał? Co wtedy? Wciąż bylibyśmy w tej samej sytuacji. A co jakbym rzucił i nie trafił? Co wtedy?”

Sytuacja byłaby ta sama, ale chyba nikt nie obwiniałby Smitha o próbę dobicia tej piłki, nawet gdyby była niecelna. Cały problem nie leży w popełnieniu błędu, a w sposobie jego popełnienia. Nie wiedzieć ile czasu zostało do końca w najważniejszym momencie sezonu? Not cool.

Dobrze, że sam obrońca nie zamierza zadręczać się tym zdarzeniem i twierdzi, że koszykówka już od jakiegoś czasu nie jest najważniejsza w jego życiu, lecz rodzina. Pojawiają się jednak wątpliwości, czy w ogóle przejął się w jakiś sposób tym zdarzeniem, czy był to dla niego tylko kolejny mecz. David Griffin stwierdził przecież, że Smith nigdy nie był już prawdziwie zmotywowany po podpisaniu lukratywnego kontraktu.

Niezależnie od swe przeszłości, J.R. skupia się na tym co przed nim i głównym zadaniem ma być rola mentora. Tak, J.R. Smith ma uczyć młodych zawodników jak prowadzić swoją karierę:

„Obecnie najbardziej chce pomagać młodym zawodnikom. Bardziej niż mi pomagano, kiedy byłem młody wiesz? Pomóc im zorganizować czas. Kwestie sportowe najczęściej rozwiążą się same. Masz talent, masz umiejętności, tym się nie należy przejmować. Ale poza boiskiem? Organizacja własnego czasu, rozróżnianie dobrych nawyków od złych, tego chcę ich uczyć.”

Zwracanie większej uwagi na zegar, to na pewno wielu młodych adeptów koszykówki zapamięta dzięki niemu. Przeżyjmy to jeszcze raz:

Kopiuj link do schowka