Istny wysyp nowych kontraktów!

16/01/2018

Styczeń nie jest łatwym miesiącem dla drużyn NBA. Motywacja spada, pojawia się zmęczenie trwającym sezonem i żeby odnosić zwycięstwa, trzeba po prostu kombinować i szukać wzmocnień. To właśnie robią zespoły, zatrudniając graczy na two-way kontrakty. Są to umowy na mocy których zawodnicy grają w kluba G-League, ale mogą rozegrać określoną pulę meczów jako członkowie rotacji klubu NBA. Tak się skąłda, że tego typu umowy zawierać można było do 15 stycznia – była to więc świetna okazja dla drużyny na skorzystanie z zastępstwa, wsparcia, wprowadzenia do gry „świeżej krwi”.

Z takiego rozwiązania skorzystało w ostatnich dniach kilka zespołów. Między innymi Houston Rockets, którzy podpisali tego typu umowę z Markelem Brownem, zwalniając przy okazji Briante Webera. Weber zagrał dla Rakiet w 13 spotkaniach. Brown z kolei przed sezonem próbował załapać się do składu Oklahoma City Thunder, ale nie przeszedł obozu przygotowawczego. Do tej pory grał w g-league’owej franczyzie Thunder, czyli Oklahoma City Blue.

Milwaukee Bucks z kolei znaleźli zawodnika, który wspomoże ich na pozycji centra. Zatrudnili kolejnego już po Milesie Plumleem brata z rodu Plumlee – Marshalla Plumlee. 25-letni, najmłodszy z braci, zaczął swoją przygodę z ligą w ubiegłym sezonie. Nie został wybrany w drafcie, ale załapał się do składu New York Knicks, dla których rozegrał 21 spotkań. Wcześniej w bieżącym sezonie grał w G-League w zespole Agua Caliente Clippers. Plumlee jest drugim graczem Bucks na two-way kontrakcie – dołącza do podpisanego wcześniej na podobnych warunkach Xaviera Mumforda.

Kolejnym zespołem, który dodaje sobie kolejnego gracza do dyspozycji jest Minnesota Timberwolves. W ich szeregach na two-way umowie jest Anthony Brown. Do niego dołącza Amile Jefferson – niewybrany w drafcie 2017 skrzydłowy, który dostał jednak zaproszenie na obóz przygotowawczy Wolves. Nie załapał się do skałdu i do teraz grał w G-League w zespole Iowa Wolves.

Ruchów dokonali także Philadelphia 76ers. Zwolnili trzymanego dotąd na two-way kontrakcie podkoszowego, Jamesa McAdoo, zastępując go rozgrywającym Demetriusem Jacksonem. Został on wybrany z 45. numerem draftu w 2016 roku – zagrał kilka meczów dla Celtics, a w tym sezonie rozegrał kilkanaście spotkań w barwach Rockets.

Brooklyn Nets natomiast podpisali Jamesa Webba III, pozbywając się Jacoba Wiley’a, który był w Nets także na zasadach two-way kontraktu. Webb III to skrzydłowy nie wybrany w drafcie 2016. Załapał się on wtedy na obóz przygotowawczy Sixers i do tej pory grał w Delaware 87ers. Rozegrał w G-League aż 60 spotkań i był wybijającą się postacią swojego zespołu.

Kopiuj link do schowka